<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: dzieci na świecie - Pikinini</title>
	<atom:link href="https://blog.dwakoziolki.pl/tag/dzieci-na-swiecie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.dwakoziolki.pl/tag/dzieci-na-swiecie/</link>
	<description>Blog o dzieciństwie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 19 Feb 2017 20:36:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.2</generator>
	<item>
		<title>Druga ojczyzna</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/druga-ojczyzna/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/druga-ojczyzna/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Dec 2014 20:00:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Historia dzieciństwa]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=7427</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Tamtego roku, 1942, rodzina maharadży posłała dzieciom do osiedla wielbłąda obładowanego darami. Księżniczkę Hershad Kumariji i jej rodzeństwo również zaproszono na świąteczne spotkanie” Księżniczka tak je wspomina: „Najżywiej pamiętam Świętego Mikołaja, bo tamtego dnia dnia wszystkie dzieci były odświętnie poubierane. Ile z nich mogło, założyło polskie stroje, były trzy wielbłądy niosące kadzidło i mirrę tak, jak opisuje to Pismo Święte. Był Święty Mikołaj, a z nim nowo narodzony Pan Jezus. (…) Obraz dzieci wchodzących po czymś w rodzaju pochyłego trapu na scenę wciąż tkwi głeboko w mojej pamięci. Tego dnia dostaliśmy lalki w polskich strojach ludowych. Przy okazji kolejnych świąt, brat i ja ostaliśmy ludowe stroje.” Hershad to córka maharadży Jam Saheba, który uratował wiele polskich dzieci ewakuowanych w czasie II wojny światowej z terenów Związku Radzieckiego. O tej historii pisałam już TUTAJ. O dzieciach deportowanych w głąb Rosji również TUTAJ. Dziś spójrzmy na losy tych dzieci oczami mieszkańców Indii. Skończyłam właśnie czytać książkę „Druga ojczyzna. Polskie dzieci tułacze w Indiach”. Jej autorką jest hinduska dziennikarka Anurandha Bhattacharjee. Książka oparta jest na wspomnieniach (dużą część zajmują pamiętniki Franka Herzoga) i dokumentach, zawiera wiele zdjęć, szczegółowych sprawozdań, listów. Mnie pozytywnie zaskakują i cieszą fragmenty opisujące historię Polski i wyjaśniające wydarzenia światowe, [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/druga-ojczyzna/">Druga ojczyzna</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>„Tamtego roku, 1942, rodzina maharadży posłała dzieciom do osiedla wielbłąda obładowanego darami. Księżniczkę <strong>Hershad Kumariji</strong> i jej rodzeństwo również zaproszono na świąteczne spotkanie”</p>
<p><span id="more-7427"></span></p>
<p>Księżniczka tak je wspomina: „Najżywiej pamiętam Świętego Mikołaja, bo tamtego dnia dnia wszystkie dzieci były odświętnie poubierane. Ile z nich mogło, założyło polskie stroje, były trzy wielbłądy niosące kadzidło i mirrę tak, jak opisuje to Pismo Święte. Był Święty Mikołaj, a z nim nowo narodzony Pan Jezus. (…) Obraz dzieci wchodzących po czymś w rodzaju pochyłego trapu na scenę wciąż tkwi głeboko w mojej pamięci. Tego dnia dostaliśmy lalki w polskich strojach ludowych. Przy okazji kolejnych świąt, brat i ja ostaliśmy ludowe stroje.”</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/3.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-7428 aligncenter" title="Święty Mikołaj w Indiach" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/3.jpg" alt="Święty Mikołaj w Indiach" width="440" height="693" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/3.jpg 440w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/3-190x300.jpg 190w" sizes="(max-width: 440px) 100vw, 440px" /></a></p>
<p>Hershad to córka maharadży Jam Saheba, który uratował wiele polskich dzieci ewakuowanych w czasie II wojny światowej z terenów Związku Radzieckiego. O tej historii pisałam już <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/2012/o-polskich-dzieciach-w-kazachstanie-i-w-indiach/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>TUTAJ</strong></span></a>. O dzieciach deportowanych w głąb Rosji również <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/2012/podroz-zycia/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>TUTAJ</strong></span></a>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/2.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-7429 aligncenter" title="Hershad Kumariji " src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/2.jpg" alt="Hershad Kumariji " width="513" height="787" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/2.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/2-196x300.jpg 196w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p>Dziś spójrzmy na losy tych dzieci <strong>oczami mieszkańców Indii</strong>.</p>
<p>Skończyłam właśnie czytać książkę <strong>„Druga ojczyzna. Polskie dzieci tułacze w Indiach”</strong>. Jej autorką jest hinduska dziennikarka <strong>Anurandha Bhattacharjee</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/1.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-7430 aligncenter" title="Druga ojczyzna" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/1.jpg" alt="Druga ojczyzna" width="513" height="745" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/1.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/1-207x300.jpg 207w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p>Książka oparta jest na wspomnieniach (dużą część zajmują pamiętniki Franka Herzoga) i dokumentach, zawiera wiele zdjęć, szczegółowych sprawozdań, listów. Mnie pozytywnie zaskakują i cieszą fragmenty opisujące historię Polski i wyjaśniające wydarzenia światowe, które doprowadziły do masowej migracji polskiej ludności. Książka przeznaczona jest wszak dla czytelników pochodzących z różnych krajów, myślę jednak że i wielu Polakom przyda się takie podsumowanie. W szkołach nas o tym nie uczono i chyba nie uczy się nadal.</p>
<p>„Wieści o możliwości wyjścia z Rosji przyspieszyły exodus Polaków pracujących w kołchozach i fabrykach na terenie całego Związku Radzieckiego, którzy ruszyli na południe. (…) Strach przed utratą jedynej szansy ucieczki, był większy niż lęk przed ponownymi aresztowaniami, którymi Rosjanie mogliby powstrzymać falę ludzi emigrujących na południe. Zapanowała straszliwa panika i chaos, ponieważ nie było żadnych gwarancji, że ci którzy chcą wyjechać z Rosji, dotrą na czas do punktów zbornych. W końcu tylko 115 tys. ludzi – 78 500 wojskowym i 36 500 cywilom, w tej liczbie 18 000 dzieci, pozwolono opóścić granice Związku Radzieckiego.”</p>
<p>Wielu udało się opuścić „nieludzką ziemię” ale dokąd mieli się udać?</p>
<p>Dzięki <strong>Jam Sahebowi</strong>, pomocy innych maharadżów, poparciu rządu indyjskiego i różnych osób prywatnych &#8211; <strong>ok. 5 000 dzieci przetrwało wojenny czas w Indiach.</strong> Oddajmy więc głos hinduskiemu maharadży:</p>
<p>„Głęboko wzruszony, przejęty cierpieniami polskiego narodu, a szczególnie losem tych, których dzieciństwo i młodość upływa w tragicznych warunkach najokropniejszej z wojen, pragnąłem w jakiś sposób przyczynić się do polepszenia ich losu. Zaofiarowałem im więc gościnę na ziemiach położonych z dala od zawieruchy wojennej. Może tam w pięknych górach położonych nad brzegami morza dzieci te będą mogły powrócić do zdrowia, może tam uda im się zapomnieć o wszystkim co przeszły i nabrać sił do przyszłej pracy jako obywatele wolnego kraju (&#8230;) Jestem niezmiernie rad, że mam możliwość choć w części przyczynić się do ulżenia doli polskich dzieci&#8230;”</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-7431 aligncenter" title="Polskie dzieci w Indiach" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/4.jpg" alt="Polskie dzieci w Indiach" width="513" height="368" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/4.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/12/4-300x215.jpg 300w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p>Autorka książki w wielu miejscach pisze wprost o milczeniu, którym objęto zbrodnie sowieckie wobec Polaków.</p>
<p>„Nikt kto przeżył wywózkę do Związku Radzieckiego (…) nie otrzymał rekompensaty od żadnego rządu (…) Nie przeprowadzono procesów karnych, w których można byłoby osądzić zbrodnie wojenne związane z deportacją 700 tys. cywilów ani masakry katyńskiej 22 tys. polskich oficerów. Nie podano informacji na temat wywiezionych ani jeńców wojennych agencjom pomocy humanitarnej, takim jak Międzynarodowy Czerwony Krzyż (…) Jako, że nikomu nie przypisuje się odpowiedzialności, nikt nie został przez społeczność międzynarodową oskarżony, a syberyjski epizod pozostaje jednym z najbardziej jaskrawych przykładów łamania praw człowieka we współczesności i plamą na historii ludzkości. Polaków w Wielkiej Brytanii zniechęcano do opowiadania o cierpieniach, których doznali w Związku Radzieckim”</p>
<p>Tym większa zasługa tych, którzy mówili i mówią nadal…</p>
<p>A to jeszcze jedno spojrzenie z Indii &#8211; nakręcony w bolywoodzkiej konwecji film „Mała Polska w Indiach” (reż. Anu Radha)…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://www.youtube.com/watch?v=NYrXqZ5YlaQ">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/NYrXqZ5YlaQ?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p><em>Anuradha Bhattacharjee „Druga ojczyzna. Polskie dzieci tułacze w Indiach”, Wydawnictwo Poznańskie 2014</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/druga-ojczyzna/">Druga ojczyzna</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/druga-ojczyzna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Brave Kids w Puszczykowie</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/brave-kids-w-puszczykowie/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/brave-kids-w-puszczykowie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Jul 2014 19:19:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecięca twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieciństwo współcześnie]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=7177</guid>

					<description><![CDATA[<p>W takich dniach żałuję, że nie mieszkamy w Puszczykowie. Niedaleko mieszka natomiast moja siostra i może to ona jako delegat naszej rodziny ugości kiedyś Odważne Dzieci. Jeśli nie słyszeliście jeszcze o wspaniałym projekcie Brave Kids, przeczytajcie o nim TUTAJ. Nam udało się dotrzeć na półfinałowy występ na puszczykowskim rynku i byliśmy zafascynowani…Żywiołowością i profesjonalnym przygotowaniem dzieci, różnorodnością, śpiewem, muzyką, a przede wszystkim niezwykłą atmosferą przyjaźni. Tego nam wszystkim potrzeba w tym coraz dziwniejszym świecie. Podziwialiśmy młodych artystów z Brazylii, Maroka, Rosji i Izraela. Grę na ukulele, capoeirę, bębny, stroje…Dzięki koncertowi, udało nam się trochę doświadczyć klimatu niezwykłych spotkań, który uczestniczące w projekcie dzieci, goszczące je rodziny i animatorzy mieli zapewne na co dzień. Brawa, brawa, brawa! Zdjęcia pochodzą ze strony facebook.com/BraveKids Filmik nakręciłam podczas żywiołowego występu marokańskich bębniarzy na płycie rynku, już po zejściu ze sceny… /</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/brave-kids-w-puszczykowie/">Brave Kids w Puszczykowie</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W takich dniach żałuję, że nie mieszkamy w Puszczykowie. Niedaleko mieszka natomiast moja siostra i może to ona jako delegat naszej rodziny ugości kiedyś Odważne Dzieci.</p>
<p><span id="more-7177"></span></p>
<p>Jeśli nie słyszeliście jeszcze o wspaniałym projekcie Brave Kids, przeczytajcie o nim <a href="http://www.bravekids.eu/pl/p/idea" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>TUTAJ</strong></span></a>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-7178 aligncenter" title="Brave Kids" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/1.jpg" alt="Brave Kids" width="367" height="528" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/1.jpg 367w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/1-209x300.jpg 209w" sizes="(max-width: 367px) 100vw, 367px" /></a></p>
<p>Nam udało się dotrzeć na półfinałowy występ na puszczykowskim rynku i byliśmy zafascynowani…Żywiołowością i profesjonalnym przygotowaniem dzieci, różnorodnością, śpiewem, muzyką, a przede wszystkim niezwykłą atmosferą przyjaźni. Tego nam wszystkim potrzeba w tym coraz dziwniejszym świecie.</p>
<p>Podziwialiśmy młodych artystów z Brazylii, Maroka, Rosji i Izraela. Grę na ukulele, capoeirę, bębny, stroje…Dzięki koncertowi, udało nam się trochę doświadczyć klimatu niezwykłych spotkań, który uczestniczące w projekcie dzieci, goszczące je rodziny i animatorzy mieli zapewne na co dzień. Brawa, brawa, brawa!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-7179 aligncenter" title="Brave Kids w Puszczykowie" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/2.jpg" alt="Brave Kids w Puszczykowie" width="513" height="342" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/2.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/2-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-7180 aligncenter" title="Występ Brave Kids w Puszczykowie" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/3.jpg" alt="Występ Brave Kids w Puszczykowie" width="513" height="342" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/3.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/3-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-7181 aligncenter" title="Dzieci z dalekiej Północy" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/4.jpg" alt="Dzieci z dalekiej Północy" width="513" height="342" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/4.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/4-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/5.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-7182 aligncenter" title="Brazylia" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/5.jpg" alt="Brazylia" width="513" height="342" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/5.jpg 513w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2014/07/5-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 513px) 100vw, 513px" /></a></p>
<p>Zdjęcia pochodzą ze strony <span style="color: #0000ff;">facebook.com/BraveKids</span></p>
<p>Filmik nakręciłam podczas żywiołowego występu marokańskich bębniarzy na płycie rynku, już po zejściu ze sceny…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=L9u9Mfp33QQ">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/L9u9Mfp33QQ?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/brave-kids-w-puszczykowie/">Brave Kids w Puszczykowie</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/brave-kids-w-puszczykowie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Grecji, w Arabii Saudyjskiej, na Haiti i …gdzieś bardzo daleko…</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/w-grecji-w-arabii-saudyjskiej-na-haiti-i-gdzies-bardzo-daleko/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/w-grecji-w-arabii-saudyjskiej-na-haiti-i-gdzies-bardzo-daleko/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Aug 2013 16:53:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=6604</guid>

					<description><![CDATA[<p>…czyli nasze filmowe wrażenia z poznańskiego festiwalu filmowego Transatlantyk 2013. Dziewczynki odpoczywają u cioci, więc wraz z ich tatą mogliśmy cieszyć się większą swobodą wieczornych wyjść:) Mimo nieobecności własnych, towarzyszyły nam dzieci festiwalowe… Córka („I Kori”) Film Thanosa Anastopoulosa o współczesnym kryzysie, szczególnie wyraziście widocznym w Grecji, w której toczy się akcja i życie czternastoletniej Myrto. To również uniwersalny film o rzeczach, które kryją się za słowem kryzys – o chciwości, braku odpowiedzialności za innych, braku zasad moralnych i stracie ideałów. To, co zdarzyło się w ateńskim, małym tartaku, w którym jeden wspólnik oszukał i ograbił drugiego – ciężko i dobrze pracującego – dzieje się na całym w świecie, jest przyczyną rewolucji i ludzkich tragedii. Tym wszystkim obarczane są kolejne pokolenia dzieci, które stają wciąż wobec tych samych, nierozwiązanych problemów. Co z nimi zrobią? Dla Myrto, wraz ze zniknięciem ojca, kończy się w miarę stabilne dzieciństwo. Z nim jest najbardziej związana, uczy się od niego szacunku do pracy, miłości do drewna i ukrytego w nim piękna. Ale ojciec nie poradził sobie ze złem, które go dotknęło, co więcej, porzucił córkę niczego jej nie wyjaśniając. A ona nie ma gdzie szukać odpowiedzi. Przemierzając pełne protestujących tłumów ulice, miota się między nierozumiejącą [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/w-grecji-w-arabii-saudyjskiej-na-haiti-i-gdzies-bardzo-daleko/">W Grecji, w Arabii Saudyjskiej, na Haiti i …gdzieś bardzo daleko…</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>…czyli nasze filmowe wrażenia z poznańskiego festiwalu filmowego <strong>Transatlantyk 2013</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-8466 size-full" title="Transatlantyk 2013" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/1-3.jpg" alt="Transatlantyk 2013" width="512" height="230" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/1-3.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/1-3-300x135.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></p>
<p>Dziewczynki odpoczywają u cioci, więc wraz z ich tatą mogliśmy cieszyć się większą swobodą wieczornych wyjść:)</p>
<p>Mimo nieobecności własnych, towarzyszyły nam dzieci festiwalowe…</p>
<p><strong>Córka („I Kori”)</strong></p>
<p>Film <strong>Thanosa Anastopoulosa</strong> o współczesnym kryzysie, szczególnie wyraziście widocznym w Grecji, w której toczy się akcja i życie czternastoletniej Myrto. To również uniwersalny film o rzeczach, które kryją się za słowem kryzys – o chciwości, braku odpowiedzialności za innych, braku zasad moralnych i stracie ideałów.</p>
<p>To, co zdarzyło się w ateńskim, małym tartaku, w którym jeden wspólnik oszukał i ograbił drugiego – ciężko i dobrze pracującego – dzieje się na całym w świecie, jest przyczyną rewolucji i ludzkich tragedii. Tym wszystkim obarczane są kolejne pokolenia dzieci, które stają wciąż wobec tych samych, nierozwiązanych problemów. Co z nimi zrobią?</p>
<p>Dla Myrto, wraz ze zniknięciem ojca, kończy się w miarę stabilne dzieciństwo. Z nim jest najbardziej związana, uczy się od niego szacunku do pracy, miłości do drewna i ukrytego w nim piękna. Ale ojciec nie poradził sobie ze złem, które go dotknęło, co więcej, porzucił córkę niczego jej nie wyjaśniając. A ona nie ma gdzie szukać odpowiedzi. Przemierzając pełne protestujących tłumów ulice, miota się między nierozumiejącą matką, zajętą pracą i nowym mężczyzną, ludźmi związanymi zawodowo z jej ojcem i miejscami, w których mogłaby go znaleźć. Uprowadza też ze szkoły ośmioletniego Aggelosa, syna wiarołomnego wspólnika jej ojca. Chce działać i rozwiązanie znajduje w szantażu, który ma umożliwić odzyskanie skradzionych pieniędzy i powrót ojca.</p>
<p>Aggelos nie wydaje się jakoś szczególnie przerażony, jego bunt przed zamknięciem w tartaku ma trochę pozorny charakter. W gruncie rzeczy poddaje się chyba pomysłowi dziewczynki. Dzieci łączy zresztą specyficzna więź. Myrto dba na swój sposób o chłopca, pierze mu koszulę, obmywa zranienia, czyta przed snem znaleziony słownik objaśniający takie pojęcia jak dług i odpowiedzialność. Bajki zresztą nie byłyby tu na miejscu. Dzieciństwo się skończyło. Aggelos wychowywany w kulcie pieniądza, nie wie właściwie, na czym polega praca, nie zna tak jak Myrto hebla i maszyn służących do cięcia drewna. Jej chęć pokazania mu tego jest jakąś próbą rozpaczliwego trzymania się prostych zasad życia. Szantaż jednak nie umożliwi takiego powrotu. Przywiązany do maszyny chłopiec i zbliżające się do niego ostrze ma wymóc zwrot długu. Tak zresztą się dzieje. Pojawiają się pieniądze, wraca ojciec Myrto i obaj wraz z ojcem Aggelosa, błagają ją o opamiętanie. Przed bramę tartaku przyjeżdżają obie matki, policja i karetki. Wszystkim pozostaje czekać na to, co zrobi czternastolatka. Niewątpliwie zwróciła w końcu na siebie uwagę, wstrząsnęła chyba wszystkimi. Nie wiemy czy odważyłaby się skrzywdzić chłopca. Tak jak i samą siebie, uczyła go maksymalnej odporności na życie, z którym oboje będę musieli się zmierzyć. Stracone dzieciństwo zostało pomszczone, nie ma już do niego powrotu. Za plecami dzieci, które opuszczają tartak pozostaje tylko ogień. Co przed nimi?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=I2w_ji_pXCQ">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/I2w_ji_pXCQ?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p><strong>Dziewczynka w trampkach („Wadjda&#8221;)</strong></p>
<p>To film o wiele bardziej pogodny, ze znacznie bardziej optymistycznym przesłaniem. Trudno zresztą porównywać życie dziecięcioletniej Wadjdy z Arabii Saudyjskiej do problemów dzieci z ogarniętej kryzysem Europy. Obiektywnie wydaje się o wiele trudniejsze. Wiemy, że wybór życiowej drogi praktycznie przed nią nie istnieje. A może jednak warto choćby próbować? Saudyjka <strong>Haifaa Al-Mansour</strong>, została w końcu pierwszą w historii swego kraju reżyserką. Bohaterce jej filmu, Wadjdzie też się uda. Jej upór i aktywność budzi sympatię nie tylko kinowych widzów, części otaczających ją kobiet, ale i niektórych mężczyzn, z którymi się styka. Pomagają jej choćby sprzedawca roweru i mieszkający po sąsiedzku chłopiec, najbliższy przyjaciel. Sukcesem Wadjdy jest nie tylko samodzielne zarobienie pieniędzy na upragniony rower, ale przede wszystkim buntownicza postawa, którą pozytywnie zaraża otoczenie. Wadjda buntuje się zresztą w ciekawy sposób. Z pewnym stoickim spokojem idzie swoją drogą, i omijając kolejne przeciwności, znajduje jednak wąskie przejście do wolności.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=C9TVcPA8jcA">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/C9TVcPA8jcA?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p>Autorką recenzji tego filmu jest moja siostra, która wybrała się na niego z dziewczynkami…</p>
<p><strong>Trzy dzieciaki („Three Kids”)</strong></p>
<p>Większość z nas pamięta dramat, jaki spotkał miasto Port-au-Prince i Haiti w 2010 roku. To wielkie trzęsienie ziemi jest tłem filmu. Ale jedynie tłem. Prawdziwy dramat to codzienne życie trójki chłopaków mieszkających w sierocińcu. Każdy z nich boryka się z koszmarami, jakie wyniósł z domu rodzinnego. Jednemu pozostał tylko but po zmarłej siostrze, inny wciąż pamięta wuja – sadystę, spalony przez siebie dom&#8230;</p>
<p>Cała trójka pasjonuje się piłką nożną, oglądają mecze w telewizji, czytają o sławnych piłkarzach, którzy przed karierą wychowywali się na ulicy. To pomaga Vitalemowi przekonać Pierra i Mikensona do opuszczenia sierocińca i życia na własny rachunek. Po szarych rumowiskach biegają w kolorowych koszulkach beztrosko grając w piłkę uliczną, ale życie na gruzach miasta nie jest już tak kolorowe. Dotychczas posiłki nie były problemem, teraz trzeba się o nie postarać, niejednokrotnie posuwając się do kradzieży.</p>
<p>Podstawowe czynności takie jak nauka w szkole, poranne wstawanie czy codzienny rytuał mycia zębów zostały zachwiane. Znalezienie starej szczoteczki do zębów uwidacznia tęsknotę za, choćby minimalną, stabilizacją. Nikt się chłopcami nie interesuje, są pozostawieni samym sobie. Nawet opieka społeczna zajmuje się nimi jedynie przez pryzmat swoich potrzeb.</p>
<p>Chłopcy potrafią jednak zmierzyć się z dorosłym życiem. Pomaga im w tym potrzeba jednego z nich, by wyuczyć się murarstwa i zbudować dom dla swojej dorosłej siostry.</p>
<p>Twórcą filmu jest <strong>Belg Jonas d’Adesky</strong>, pracujący jako wolontariusz na Haiti. Jego dogłębna znajomość tematu sprawia, że nawet poruszające sceny ogląda się z dużym spokojem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=9Mc_-f9TTFg">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/9Mc_-f9TTFg?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p>A teraz czas na krótką relację Zosi z pokazu dziecięcego. No cóż, film po prostu jej się podobał:)</p>
<p><strong>Łowcy smoków („Chasseurs de dragons”)</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/lowcy-smokow.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6607 aligncenter" title="lowcy smokow" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/lowcy-smokow.jpg" alt="lowcy smokow" width="511" height="459" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/lowcy-smokow.jpg 511w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/lowcy-smokow-300x269.jpg 300w" sizes="(max-width: 511px) 100vw, 511px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=zkI8umbZ7nM">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/zkI8umbZ7nM?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p>Szkoda, że nie udało nam się zdobyć biletów do kina łóżkowego. Spróbujemy w przyszłym roku&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-8468 size-full" title="Transatlantyk w Poznaniu" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/3-3.jpg" alt="Transatlantyk w Poznaniu" width="511" height="284" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/3-3.jpg 511w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/08/3-3-300x167.jpg 300w" sizes="(max-width: 511px) 100vw, 511px" /></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/w-grecji-w-arabii-saudyjskiej-na-haiti-i-gdzies-bardzo-daleko/">W Grecji, w Arabii Saudyjskiej, na Haiti i …gdzieś bardzo daleko…</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/w-grecji-w-arabii-saudyjskiej-na-haiti-i-gdzies-bardzo-daleko/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W Zambii</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/w-zambii/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/w-zambii/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Feb 2013 21:14:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecięca twórczość]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieciństwo współcześnie]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=6192</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaletą posiadania starszych dzieci jest…nie, nie, wcale nie pozostawiamy dziewczynek samych wieczorami w domu:) Cieszymy się za to coraz częstszymi wyjściami na wydarzenia, które nie są już dedykowane tylko dzieciom, np. na koncert jazzowy, na który zabraliśmy Rozalię. Na czwartkowym spotkaniu w poznańskiej Cafe Misja towarzyszyły nam obie dziewczynki. Wszyscy więc mieliśmy okazję posłuchać opowieści wolontariuszki, która spędziła kilka miesięcy w Zambii, w ośrodku dla tzw. dzieci ulicy, prowadzonym przez polskiego misjonarza, brata Jacka Rakowskiego. W Home of Hope przebywa zazwyczaj około 40 chłopców, których udało się „wyrwać” z demoralizującej i niebezpiecznej egzystencji na ulicach Lusaki. Próbuje się przywrócić ich rodzinom, zapewnia edukację i bezpieczne schronienie. Oprócz brata Jacka, w ośrodku pracują miejscowe kucharki i nauczyciele, tacy jak np. pani na zdjęciu, która na lekcję przychodzi z własnym dzieckiem na plecach:) W pracy pomagają wolontariusze, a zdarza się, że docierają tam i inni przybysze z Polski, jak np. uczestnicy rowerowej sztafety śladami przedwojennego poznańskiego podróżnika -Kazimierza Nowaka. Do Home of Hope przychodzą również paczki z Polski, a widoczny poniżej samochód, którym chłopcy mają szansę dojechać nad oddalone o 200 km jezioro, czy do swoich rodzin, został zakupiony z akcji zbierania „groszówek”, zorganizowanej przez „Małego Gościa Niedzielnego”. Praca i życie w [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/w-zambii/">W Zambii</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zaletą posiadania starszych dzieci jest…nie, nie, wcale nie pozostawiamy dziewczynek samych wieczorami w domu:) Cieszymy się za to coraz częstszymi wyjściami na wydarzenia, które nie są już dedykowane tylko dzieciom, np. na koncert jazzowy, na który zabraliśmy Rozalię. Na czwartkowym spotkaniu w <strong>poznańskiej Cafe Misja</strong> towarzyszyły nam obie dziewczynki. Wszyscy więc mieliśmy okazję posłuchać opowieści wolontariuszki, która spędziła kilka miesięcy w Zambii, w <strong>ośrodku dla tzw. dzieci ulicy, prowadzonym przez polskiego misjonarza, brata Jacka Rakowskiego</strong>.</p>
<p><span id="more-6192"></span></p>
<p>W <a href="http://www.facebook.com/pages/St-Lawrence-Home-of-Hope/224173332793?ref=ts&amp;fref=ts" target="_blank"><span style="color: #0000ff;"><strong>Home of Hope </strong></span></a>przebywa zazwyczaj około 40 chłopców, których udało się „wyrwać” z demoralizującej i niebezpiecznej egzystencji na ulicach Lusaki. Próbuje się przywrócić ich rodzinom, zapewnia edukację i bezpieczne schronienie.</p>
<p style="text-align: center;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-8591 size-full" title="Opowieść o Home of Hope" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1-2.jpg" alt="Opowieść o Home of Hope" width="512" height="342" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1-2.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1-2-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></p>
<p>Oprócz brata Jacka, w ośrodku pracują miejscowe kucharki i nauczyciele, tacy jak np. pani na zdjęciu, która na lekcję przychodzi z własnym dzieckiem na plecach:)</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/22.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6197 aligncenter" title="Lekcja w Home of Hope" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/22.jpg" alt="Lekcja w Home of Hope" width="512" height="377" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/22.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/22-300x221.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>W pracy pomagają wolontariusze, a zdarza się, że docierają tam i inni przybysze z Polski, jak np. <a href="http://www.naszborowiec.pl/view.php?id=145" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">uczestnicy rowerowej sztafety śladami przedwojennego poznańskiego podróżnika -Kazimierza Nowaka</span>. </a>Do Home of Hope przychodzą również paczki z Polski, a widoczny poniżej samochód, którym chłopcy mają szansę dojechać nad oddalone o 200 km jezioro, czy do swoich rodzin, został zakupiony z akcji zbierania „groszówek”, zorganizowanej przez „Małego Gościa Niedzielnego”.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/32.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6198 aligncenter" title="Auto w Home of Hope" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/32.jpg" alt="Auto w Home of Hope" width="512" height="372" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/32.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/32-300x218.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>Praca i życie w ośrodku nie są łatwe. Dzieci trudno wdrożyć w skomplikowany system zambijskiej edukacji i skłonić do niestosowania tak potrzebnej na ulicy agresji, ale wiele się udaje. Niesamowita jest kreatywność tych chłopców. Agnieszka – wolontariuszka – opowiadała, jak dużym odkryciem okazała się dla młodych mieszkańców ośrodka, przywieziona przez nią gra planszowa. Po jakimś czasie wszyscy wykonali swoje egzemplarze, łącznie z kamiennymi kostkami:)</p>
<p>Widoczna na poniższych zdjęciach piłka, została pracochłonnie sklecona z plastikowych śmieci, które chłopcy zgrzewali nad ogniem. Piłką grano później w siatkówkę, a nawet w football, z którym Zambijczycy świetnie sobie radzą.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/43.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6199 aligncenter" title="Piłka w Home of Hope" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/43.jpg" alt="Piłka w Home of Hope" width="512" height="431" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/43.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/43-300x253.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>Wzruszające były pamiątki, które Agnieszka otrzymała na zakończenie swojej pracy – listy, obrazki, malowane kamienie…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/61.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6201 aligncenter" title="Pamiątki z Home of Hope" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/61.jpg" alt="Pamiątki z Home of Hope" width="511" height="511" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/61.jpg 511w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/61-150x150.jpg 150w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/61-300x300.jpg 300w" sizes="(max-width: 511px) 100vw, 511px" /></a></p>
<p>Ciekawe były zdjęcia z obchodów urodzin czy zabawy pożegnalnej. Dzieci wychowane w ogromnej biedzie, doświadczone przemocą i ciężką pracą, potrafią świetnie się bawić, wygłupiać, tańczyć i przebierać.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/7.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6202 aligncenter" title="W Home of Hope w Zambii" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/7.jpg" alt="W Home of Hope w Zambii" width="511" height="511" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/7.jpg 511w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/7-150x150.jpg 150w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/7-300x300.jpg 300w" sizes="(max-width: 511px) 100vw, 511px" /></a></p>
<p>Tę naturalną kreatywność i skłonność do dziecięcej zabawy, świetnie wykorzystują twórcy <a href="http://www.barefeettheatre.org/ " target="_blank"><span style="color: #0000ff;">festiwalu Barefeet</span></a>. To wielkie wydarzenie dla ogromnej liczby zambijskich dzieci dotkniętych doświadczeniem życia na ulicy. W festiwalu biorą udział wszystkie organizacje charytatywne, które walczą z tym zjawiskiem, a wielki pochód bezdomnych dzieci zwraca uwagę na skalę problemu. Dzieciaki do występów przygotowują się wytrwale przez wiele miesięcy.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=95cstxmEfa4">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/95cstxmEfa4?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p>Myślę, że warto by nasze dzieci poznały świat i od tej strony. Zbyt łatwo podróżowanie łączy się przecież dziś tylko z rozrywką. Na szczęście tego typu relacje, oprócz otwarcia na świat i nieszczęście dzieci, niosą też bardzo pozytywne przesłanie. Wszędzie tam gdzie jest cierpienie, znajdują się ludzie, którzy próbują mu zaradzić i walczą o dobro.</p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/w-zambii/">W Zambii</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/w-zambii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bezpańskie psy</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/bezpanskie-psy/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/bezpanskie-psy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 10 Feb 2013 08:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieciństwo współcześnie]]></category>
		<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=6160</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Bezpańskie psy”, irańskiej reżyserki Marzieh Makhmalbaf, to film o dzieciach z Afganistanu, kraju, w którym wojna toczy się już od dziesiątków lat i dotyka kilka pokoleń jego mieszkańców. Polecałam Wam już kiedyś książki Hosseiniego i głośny już zresztą film „Chłopiec z latawcem”. „Bezpańskie psy” są nakręcone w innej, bardziej topornej, bliższej naturalizmowi konwencji. Dzieci z tej opowieści, które próbują przeżyć w wyniszczonym wojnami Kabulu, nie znają już innego świata, pewnie nawet z opowieści dorosłych. Są porzuconymi dziećmi terrorystów, ofiar, matek osadzonych w więzieniach za nieobyczajność. Skazane na bezdomność i opanowującą je nienawiść, która będzie kreowała kolejne lata konfliktów. Zahed i Gol-Ghotai, główni bohaterowie filmu, wydają się opierać niszczącej sile tego przeznaczenia. Ratując „imperialistycznego” psa, z rąk chcących go zabić dzieci, zyskują niecodziennego towarzysza swojej bezdomności, ale też dają nadzieję na możliwe ocalenie od nienawiści. Bardzo to trudne w świecie, w którym dorośli wydają się mniej dojrzali od swoich dzieci. Rodzice Zaheda i Gol-Ghotai przebywają w więzieniach, w których dzieci je odwiedzają. Z matką – dzięki litości strażników – mogą nawet nocować w jej celi. Szansą na jej uwolnienie jest przebaczenie męża, które stara się uzyskać za pośrednictwem małej córeczki przekazującej mu odpowiednio skonstruowane i wyćwiczone przez dziewczynkę prośby. Są one [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/bezpanskie-psy/">Bezpańskie psy</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Bezpańskie psy”,</strong> irańskiej reżyserki <strong>Marzieh Makhmalbaf</strong>, to film o dzieciach z Afganistanu, kraju, w którym wojna toczy się już od dziesiątków lat i dotyka kilka pokoleń jego mieszkańców.</p>
<p><span id="more-6160"></span></p>
<p>Polecałam Wam już kiedyś <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/2010/dziewczynki-i-chlopcy-z-afganistanu/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">książki Hosseiniego i głośny już zresztą film „Chłopiec z latawcem”</span></a>. „Bezpańskie psy” są nakręcone w innej, bardziej topornej, bliższej naturalizmowi konwencji. Dzieci z tej opowieści, które próbują przeżyć w wyniszczonym wojnami Kabulu, nie znają już innego świata, pewnie nawet z opowieści dorosłych. Są porzuconymi dziećmi terrorystów, ofiar, matek osadzonych w więzieniach za nieobyczajność. Skazane na bezdomność i opanowującą je nienawiść, która będzie kreowała kolejne lata konfliktów.</p>
<p>Zahed i Gol-Ghotai, główni bohaterowie filmu, wydają się opierać niszczącej sile tego przeznaczenia. Ratując „imperialistycznego” psa, z rąk chcących go zabić dzieci, zyskują niecodziennego towarzysza swojej bezdomności, ale też dają nadzieję na możliwe ocalenie od nienawiści. Bardzo to trudne w świecie, w którym dorośli wydają się mniej dojrzali od swoich dzieci. Rodzice Zaheda i Gol-Ghotai przebywają w więzieniach, w których dzieci je odwiedzają. Z matką – dzięki litości strażników – mogą nawet nocować w jej celi. Szansą na jej uwolnienie jest przebaczenie męża, które stara się uzyskać za pośrednictwem małej córeczki przekazującej mu odpowiednio skonstruowane i wyćwiczone przez dziewczynkę prośby. Są one bezskuteczne, bo nienawiść dorosłych jest zbyt duża i nieszczęście ich dzieci nie okazuje się już wystarczającym argumentem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6161 aligncenter" title="Bezpańskie psy - kadr z filmu1" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1.jpg" alt="Bezpańskie psy - kadr z filmu1" width="495" height="325" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1.jpg 495w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/1-300x197.jpg 300w" sizes="(max-width: 495px) 100vw, 495px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6162 aligncenter" title="Bezpańskie psy - kadr z filmu 2" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/2.jpg" alt="Bezpańskie psy - kadr z filmu 2" width="512" height="344" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/2.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/2-300x202.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-6164 aligncenter" title="Bezpańskie psy - kadr z filmu 4" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/4.jpg" alt="Bezpańskie psy - kadr z filmu 4" width="512" height="224" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/4.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2013/02/4-300x131.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>Dzieci, stale głodne i zziębnięte, zbierają patyki i papier do ogrzania, szukają bezpiecznego miejsca na nocleg, kiedy powrót do celi matki nie jest już możliwy. W końcu jedynym wyjściem wydaje im się dokonanie kradzieży by móc trafić do więzienia i bezpiecznej celi, ale nie wszystko niestety przebiega zgodnie z ich planem.</p>
<p>Film obejrzeliśmy również z Rozalką i Zosią. Myślę, że warto pokazać go starszym dzieciom, a na pewno nastolatkom. Gol-Ghotai i jej brat pokazani są w bardzo ciepły, dowcipny momentami sposób, pozostając do końca dobrymi, zaradnymi dziećmi w obojętnym na ich los świecie dorosłych.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=4mC1eILwVaQ">
<div class="fve-video-wrapper fve-image-embed fve-thumbnail-image youtube" style="padding-bottom:75%;">
    <iframe loading="lazy" src="//www.youtube.com/embed/4mC1eILwVaQ?wmode=transparent&modestbranding=1&autohide=1&showinfo=0&rel=0" width="100%" height="100%" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe>    </div>

</a></p>
<p style="text-align: center;">
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/bezpanskie-psy/">Bezpańskie psy</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/bezpanskie-psy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ostatnie śniegi</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/ostatnie-sniegi/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/ostatnie-sniegi/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 09:21:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci w różnych krajach i kulturach]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=5488</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Miała zaledwie 10 miesięcy, gdy wraz z rodzicami przeprowadziła się na małą grenlandzką wysepkę, do prymitywnej chaty w innuickiej osadzie. Dla jej ojca była to pasja, ale i codzienna praca. Na Grenlandię wyruszał tak jak my do biura;) Walter Herbert był sławnym polarnikiem, ale mimo, że był pionierskim zdobywcą bieguna północnego, uczestnikiem pierwszej trans-arktycznej ekspedycji, codzienne życie z rodziną wśród niedostępnych lodów nie było łatwe. „Mała czerwona chatka, która na najbliższe dwa lata miała stać się naszym domem, wyglądała na zaniedbaną od dawna. (…) Tata był przyzwyczajony do surowych warunków życia myśliwskiej społeczności, ale dla matki z pewnością musiał to być rozczarowujący widok. Sterty śmieci piętrzyły się zarówno na zewnątrz, jak i w środku, do dachu przywarły gnijące głowy morsów, a do wychodka przypięta była brudna psia skóra. Warstwy żółknącego wielorybiego tłuszczu zalegały na ścieżce prowadzącej do pokrytych pęcherzami drzwi. Psy husky leżały rozwalone pośród bielejących kości i brudnych głazów…”   Powrót z wyspy możliwy był praktycznie po roku, bo tak często przepływał tamtędy statek handlowy. Małą Kari opiekowała się cała wioska, a ona sama „szybko zaczęła żywić się fokami, morsami i innymi regionalnymi daniami, mówiła zaś wyłącznie w języku inuktun.” Zimą, kobiety i dzieci nie opuszczały osady, natomiast [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/ostatnie-sniegi/">Ostatnie śniegi</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Miała zaledwie 10 miesięcy, gdy wraz z rodzicami przeprowadziła się na małą grenlandzką wysepkę, do prymitywnej chaty w innuickiej osadzie. Dla jej ojca była to pasja, ale i codzienna praca. Na Grenlandię wyruszał tak jak my do biura;) <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wally_Herbert" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">Walter Herbert </span></a>był sławnym polarnikiem, ale mimo, że był pionierskim zdobywcą bieguna północnego, uczestnikiem pierwszej trans-arktycznej ekspedycji, codzienne życie z rodziną wśród niedostępnych lodów nie było łatwe.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/51.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-5489 aligncenter" title="Kari Herbert z rodzicami" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/51.jpg" alt="Kari Herbert z rodzicami" width="511" height="340" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/51.jpg 511w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/51-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 511px) 100vw, 511px" /></a></p>
<p>„Mała czerwona chatka, która na najbliższe dwa lata miała stać się naszym domem, wyglądała na zaniedbaną od dawna. (…) Tata był przyzwyczajony do surowych warunków życia myśliwskiej społeczności, ale dla matki z pewnością musiał to być rozczarowujący widok. Sterty śmieci piętrzyły się zarówno na zewnątrz, jak i w środku, do dachu przywarły gnijące głowy morsów, a do wychodka przypięta była brudna psia skóra. Warstwy żółknącego wielorybiego tłuszczu zalegały na ścieżce prowadzącej do pokrytych pęcherzami drzwi. Psy husky leżały rozwalone pośród bielejących kości i brudnych głazów…”</p>
<p> </p>
<p>Powrót z wyspy możliwy był praktycznie po roku, bo tak często przepływał tamtędy statek handlowy.</p>
<p>Małą Kari opiekowała się cała wioska, a ona sama „szybko zaczęła żywić się fokami, morsami i innymi regionalnymi daniami, mówiła zaś wyłącznie w języku inuktun.”</p>
<p>Zimą, kobiety i dzieci nie opuszczały osady, natomiast mężczyźni wypuszczali się po skutym lodem oceanie na dalekie wyprawy łowieckie, które Walter Herbert filmował.</p>
<p>Tylko jeden raz rodzice Kari wyruszyli wspólnie saniami do bardzo odległej amerykańskiej bazy lotniczej, pozostawiając ją w wiosce. Przypłacili to prawie życiem, a dziewczynka mogłaby już całe życie mówić tylko po innuicku.</p>
<p>Rodzina wróciła do Anglii po dwóch latach, a Grenlandię odwiedzili znów, gdy Kari była dziewięciolatką.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/41.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-5490 aligncenter" title="Dziewięcioletnia Kari Herbert" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/41.jpg" alt="Dziewięcioletnia Kari Herbert" width="512" height="363" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/41.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/41-300x213.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>„Gościa wchodzącego do którejkolwiek z chat wciąż witały focze truchła, a widok ten wywoływał mdłości u dziewczynki, która zapomniała już o swojej przeszłości. Stare kobiety ciągle szeroko się uśmiechały, pokazując bezzębne dziąsła – od żucia zmiękczanej na ubrania skóry, po zębach pozostały im tylko kikuty. Przecinane ujadaniem półdzikich psów powietrze było ciężkie od intensywnego zapachu wielorybiego tłuszczu. Dzieci nadal biegały wokół, domagając się uwagi i obwąchując wzajemnie z czułością. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że fundament tradycyjnego stylu życia okazał się bardzo kruchy. Rodziny były rozdarte, a niektóre z nich już uległy pokusom nowoczesnego świata.”</p>
<p>Grenlandia zmieniła się jeszcze bardziej, gdy <strong>Kari Herbert </strong>powróciła na nią jako dorosła kobieta. To kolejne spotkanie opisuje w książce <strong>„Córka polarnika”</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-5491 aligncenter" title="Córka polarnika" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/3.jpg" alt="Córka polarnika" width="329" height="512" /></a></p>
<p>Innuici żyją już w domach wyposażonych w cywilizacyjne udogodnienia, gdzie nastolatki wyklejają swoje pokoje plakatami Britney S. Mają rozbudzone marzenia i potrzeby, ale niewielkie możliwości by je zrealizować. Dodatkowo, podstawy ich tradycyjnego bytu zostały już prawie całkowicie zniszczone. Topnieje lód, który umożliwiał wyprawy łowieckie, zagrożeni są radioaktywnym promieniowaniem i alkoholem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=MPWOzu_EVI8&amp;feature=plcp&amp;context=C3aebd6bUDOEgsToPDskKfJctQxlxYSz2kL3MrC94s">httpv://www.youtube.com/watch?v=MPWOzu_EVI8&amp;feature=plcp&amp;context=C3aebd6bUDOEgsToPDskKfJctQxlxYSz2kL3MrC94s</a></p>
<p>Książka opisuje zarówno ich współczesne jak i tradycyjne życie. Nie wiem chyba, które jest trudniejsze.</p>
<p>Dawniej mieli tam szansę przetrwać najsilniejsi. W książce znajdziemy opisy ich walki z lodem, słabościami, o niezwykłych zwyczajach. Dzieci noszono nago, przy ciele matki i dopiero razem ubierano się w futra. Dziecko nie miało też praktycznie szans przetrwać, gdy zginęła jego matka, dlatego grzebano je razem z nią.</p>
<p>Ciekawostką, o której opowiedziałam dzieciom jest teza, że sposobu polowań i budowy igloo, Eskimosi polarni nauczyli się podpatrując białe niedźwiedzie. Chaty i igloo musiały być też na tyle mocne by wytrzymały ciężar tego zwierzęcia.</p>
<p>Zainspirowane tym dziewczynki zbudowały własne igloo, wykorzystując <a href="http://pikinini.pl/ext/producenci/139" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">kartonowe klocki</span></a>, z których <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/2012/nie-ma-to-jak-w-domu/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">kiedyś powstał domek</span></a>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/11.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-5492 aligncenter" title="Igloo z kartonu" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/11.jpg" alt="Igloo z kartonu" width="511" height="454" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/11.jpg 511w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/11-300x267.jpg 300w" sizes="(max-width: 511px) 100vw, 511px" /></a></p>
<p>Na dach naszego igloo wdrapał się również biały niedźwiedź!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-5493 aligncenter" title="Biały niedźwiedź" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2012/03/2.jpg" alt="Biały niedźwiedź" width="446" height="512" /></a></p>
<p><em>Kari Herbert „Córka polarnika”, carta blanca 2004</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/ostatnie-sniegi/">Ostatnie śniegi</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/ostatnie-sniegi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabawa w „białego człowieka”</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/zabawa-w-bialego-czlowieka/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/zabawa-w-bialego-czlowieka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Apr 2011 13:28:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci w różnych krajach i kulturach]]></category>
		<category><![CDATA[Historia dzieciństwa]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4542</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Czy bawiliście się w Indian? Moja siostra i ja zamierzałyśmy kiedyś wyruszyć na prerię by spotkać prawdziwych Indian. Przygotowywałyśmy się więc do tego czytając wszystkie dostępne nam książki, ucząc się języka gestów i wyszywając białe tenisówki koralikami by zamienić je w mokasyny:) Nie przypuszczałam wtedy jednak, że jakieś indiańskie dzieci mogły kiedyś spędzać czas na czymś tak nudnym, jak zabawa w „białego człowieka”! Mimo całej mojej znajomości „indiańskich lektur”, dopiero teraz trafiły do mnie wspomnienia, które spisał, urodzony w 1858 r., Charles A. Eastman (Ohiyesa). „Moje indiańskie dzieciństwo” to fascynujący opis życia dziecka w plemieniu Dakota, życia, o którym – jak pisze autor – „marzył chyba każdy mały chłopiec” (i wiele dziewczynek!). Osieroconego przez matkę chłopczyka, wychowywała prawie siedemdziesięcioletnia babcia, nosząc go stale w drewnianej kołysce. „Gdy pracowała, zawieszała mnie na dzikiej winorośli lub sprężystej gałęzi tak, aby kołyskę bujał najmniejszy nawet powiew wiatru.” W czasie dalszych podróży, kołyski z dziećmi zawieszano z dwóch stron końskiego boku lub przywiązywano do dwóch skrzyżowanych tyczek od tipi, przytroczonych do psa, który mógł czasami, spragniony „rzucić się z całym bagażem w chłodny nurt strumienia”.   Babcia Ohiyesy, ciekawie rozwiązała problem wykarmienia małego niemowlęcia. „Gotowała dziki ryż i odcedzała go, a potem dodawała [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/zabawa-w-bialego-czlowieka/">Zabawa w „białego człowieka”</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Czy bawiliście się w Indian? Moja siostra i ja zamierzałyśmy kiedyś wyruszyć na prerię by spotkać prawdziwych Indian. Przygotowywałyśmy się więc do tego czytając wszystkie dostępne nam książki, ucząc się języka gestów i wyszywając białe tenisówki koralikami by zamienić je w mokasyny:)</p>
<p>Nie przypuszczałam wtedy jednak, że jakieś indiańskie dzieci mogły kiedyś spędzać czas na czymś tak nudnym, jak zabawa w „białego człowieka”!</p>
<p>Mimo całej mojej znajomości „indiańskich lektur”, dopiero teraz trafiły do mnie wspomnienia, które spisał, urodzony w 1858 r., <strong>Charles A. Eastman</strong> (Ohiyesa). <strong>„Moje indiańskie dzieciństwo”</strong> to fascynujący opis życia dziecka w plemieniu Dakota, życia, o którym – jak pisze autor – „marzył chyba każdy mały chłopiec” (i wiele dziewczynek!).</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/04/11.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-4543 aligncenter" title="Moje indiańskie dzieciństwo" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/04/11.jpg" alt="Moje indiańskie dzieciństwo" width="329" height="501" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/04/11.jpg 329w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/04/11-197x300.jpg 197w" sizes="(max-width: 329px) 100vw, 329px" /></a></p>
<p>Osieroconego przez matkę chłopczyka, wychowywała prawie siedemdziesięcioletnia babcia, nosząc go stale w drewnianej kołysce. „Gdy pracowała, zawieszała mnie na dzikiej winorośli lub sprężystej gałęzi tak, aby kołyskę bujał najmniejszy nawet powiew wiatru.” W czasie dalszych podróży, kołyski z dziećmi zawieszano z dwóch stron końskiego boku lub przywiązywano do dwóch skrzyżowanych tyczek od tipi, przytroczonych do psa, który mógł czasami, spragniony „rzucić się z całym bagażem w chłodny nurt strumienia”.</p>
<p> </p>
<p>Babcia Ohiyesy, ciekawie rozwiązała problem wykarmienia małego niemowlęcia. „Gotowała dziki ryż i odcedzała go, a potem dodawała do rosołu z dziczyzny. Ucierała też suszoną dziczyznę niemal na proszek i moczyła w wodzie, aż wydzieliły się pożywne soki, co z kolei mieszała z tartą prażoną kukurydzą”.</p>
<p> </p>
<p>Babcia była też pierwszą nauczycielką chłopca. Uczyła go rozpoznawania głosów zwierząt, ziół, właściwego zachowania i plemiennych legend.</p>
<p>Mały Indianin w dzieciństwie szkolił się w sztuce wojennej i w tropieniu, bo te dwie umiejętności decydowały o jego przetrwaniu. Mnóstwo czasu dzieci spędzały też na zabawie: „urządzaliśmy bitwy na kule błota i wierzbowe kije, zjeżdżaliśmy z pagórków na skórach i żebrach bizona”. Różnorodność gier była zaskakująca, a ich szczegółowe opisy zajmują w książce sporo miejsca. Wiele wspomnień wiąże się z kontaktami ze zwierzętami. „Mieliśmy młode lisy, niedźwiadki, wilki, szopy, jelonki, młode bizony i wszelkiego rodzaju udomowione ptaki.” Przypomniała mi się od razu <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/2011/zabawy-z-bobrami/" target="_blank"><span style="color: #0000ff;">historia małej Sejdżio i jej bobrów</span></a>. Co ciekawe, Sejdżio należała do plemienia Odżibwejów, najbliższych wrogów Dakota, o których często wspomina się w książce.</p>
<p> </p>
<p>Najbardziej zaskoczyła mnie zabawa w „białego człowieka.” „Malowaliśmy więc dwóch czy trzech naszych kompanów białą gliną, wkładaliśmy im kapelusze z kory brzozowej, które specjalnie szyliśmy na tę okazję, przyczepialiśmy im kawałek futra jako brodę i zmienialiśmy odzienie możliwie najdokładniej. Biel kory brzozowej miała odpowiadać ich białym koszulom. Ich towary stanowiły piasek jako cukier, fasola i kawa, suszone liście jako herbata, glina jako proch, kamienie jako kule i wreszcie woda jako niebezpieczna „woda ognista”. Wymienialiśmy na nie skóry wiewiórek, królików i małych ptaszków.”</p>
<p>Ohiyesa nie wiedział jeszcze wtedy, że wkrótce, w wieku 15 lat, przyjdzie mu rozstać się z indiańskim życiem, by przywdziać prawdziwe już ubranie białych ludzi i ich styl życia.</p>
<p>Bardzo ciekawa lektura!</p>
<p> </p>
<p><em>Charles A. Eastman (Ohiyesa) „Moje indiańskie dzieciństwo”, Wydawnictwo Tipi 2008</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/zabawa-w-bialego-czlowieka/">Zabawa w „białego człowieka”</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/zabawa-w-bialego-czlowieka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Afrykańskie ciasto na cześć poznańskiego podróżnika</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/afrykanskie-ciasto-na-czesc-poznanskiego-podroznika/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/afrykanskie-ciasto-na-czesc-poznanskiego-podroznika/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jun 2010 22:02:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci gotują]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci w różnych krajach i kulturach]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[Afryka]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[przepisy kulinarne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=3898</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Kiedy rozpoczynałam lekturę książki „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”, zastanawiałam się kim naprawdę był ten szalony Poznaniak, który jako pierwszy w świecie, samotnie przemierzył Afrykę – z północy na południe i z powrotem. Tę niezwykłą historię z lat trzydziestych przypomniał Łukasz Wierzbicki, który przeczesując archiwa, zebrał listy i zdjęcia Kazimierza Nowaka z afrykańskiej, pięcioletniej wyprawy. Początkowo, ten skromny podróżnik, który na rowerze, pieszo, konno i łodzią przebył 40 tys. km, wydawał mi się po prostu bardzo nierozważny. Zostawił na przeszło pięć lat swoją żonę z małymi dziećmi i podążył drogą, która codziennie mogła doprowadzić go do śmierci. Z niebezpieczeństwami stykał się stale, ale spotkał też swoje marzenia i poczuł, że żyje w jedyny możliwy dla siebie sposób – co nie przydarza się przecież zbyt często. Fascynował go świat i lubił spotkania z ludźmi, ale uciekał od tych, których pochłonęła żądza zdobywania, wykorzystywania i otaczania się powierzchownym blichtrem. Wolał spotkać dzikie zwierzęta niż stykać się na co dzień z brutalną walką o przetrwanie jaka rozgrywa się w pozornie cywilizowanym świecie białych ludzi. Swoje marzenia starał się też połączyć z zapewnieniem bytu rodzinie. W podróż wyruszył kiedy w czasach kryzysu gospodarczego stracił pracę. Dokumentując wyprawę, publikując relacje starał się zarabiać. [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/afrykanskie-ciasto-na-czesc-poznanskiego-podroznika/">Afrykańskie ciasto na cześć poznańskiego podróżnika</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Kiedy rozpoczynałam lekturę książki <strong>„Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”,</strong> zastanawiałam się kim naprawdę był ten szalony Poznaniak, który jako pierwszy w świecie, samotnie przemierzył Afrykę – z północy na południe i z powrotem. Tę niezwykłą historię z lat trzydziestych przypomniał <strong>Łukasz Wierzbicki,</strong> który przeczesując archiwa, zebrał <strong>listy i zdjęcia Kazimierza Nowaka z afrykańskiej, pięcioletniej wyprawy</strong>. Początkowo, ten skromny podróżnik, który na rowerze, pieszo, konno i łodzią przebył 40 tys. km, wydawał mi się po prostu bardzo nierozważny. Zostawił na przeszło pięć lat swoją żonę z małymi dziećmi i podążył drogą, która codziennie mogła doprowadzić go do śmierci. Z niebezpieczeństwami stykał się stale, ale spotkał też swoje marzenia i poczuł, że żyje w jedyny możliwy dla siebie sposób – co nie przydarza się przecież zbyt często. Fascynował go świat i lubił spotkania z ludźmi, ale uciekał od tych, których pochłonęła żądza zdobywania, wykorzystywania i otaczania się powierzchownym blichtrem. Wolał spotkać dzikie zwierzęta niż stykać się na co dzień z brutalną walką o przetrwanie jaka rozgrywa się w pozornie cywilizowanym świecie białych ludzi. Swoje marzenia starał się też połączyć z zapewnieniem bytu rodzinie. W podróż wyruszył kiedy w czasach kryzysu gospodarczego stracił pracę. Dokumentując wyprawę, publikując relacje starał się zarabiać.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/1.gif"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3900 aligncenter" title="1" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/1.gif" alt="1" width="459" height="510" /></a></p>
<p>Czytałam więc książkę zafascynowana Afryką, wymiarem wyprawy ale i niezwykle ciekawym człowiekiem. Ucieszyłam się kiedy znalazłam również dziecięcą wersję tej książki. <strong>„Afrykę Kazika”</strong> czytałam więc równocześnie dzieciom.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3901 aligncenter" title="Kazimierz Nowak dla dzieci" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/2.jpg" alt="Kazimierz Nowak dla dzieci" width="356" height="511" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/2.jpg 356w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/2-209x300.jpg 209w" sizes="(max-width: 356px) 100vw, 356px" /></a></p>
<p>Krótkie rozdziały, które opisują najciekawsze dla małych czytelników przygody, zachęcają do rozmów o Afryce, otwierania atlasu i albumów. Z „dorosłej” wersji książki doczytałam też dziewczynkom kilka innych informacji. Bardzo spodobała im się np. historia o nadawaniu imion w jednym z afrykańskich plemion:</p>
<p> </p>
<p><em>„Szilluk zmienia swe imię dwa razy. Pierwsze imię pojawia się przypadkiem, zwyczaj bowiem nakazuje, by przyjaciółka matki wyszła na wieś rozpytać o nowiny, przede wszystkim zaś o imię obcego, który w ostatnim czasie do wioski zawitał. Imię to przekazuje matce i takie imię nadane zostaje niemowlęciu. Tak na przykład spotkałem imiona Padle, Efendi, Monsignore, Automobil, a nawet mojego imiennika Casimiro, który przyszedł na świat w dniu, kiedy ja pojawiłem się wśród Szylluków!</em></p>
<p><em>Drugie imię przybiera Szilluk już z własnej woli w dzień tańca wojennego, dokumentując nim osiągnięcie godności wojownika. Rzadko następuje druga zmiana imienia, mianowicie tylko w wypadku, jeśli król powołuje daną osobę na jakiś urząd.”</em></p>
<p><em> </em></p>
<p>Spodobała nam się też opowieść o śniegu w Afryce, po który Kazik, wiedziony tęsknotą wspinał się na Ruwenzori w Górach Księżycowych.</p>
<p>W planach miałyśmy upieczenie ciasta, a afrykańska historia zainspirowała nas do wykonania czekoladowego wypieku, zadedykowanemu poznańskiemu podróżnikowi.</p>
<p>Przepis – podobny do klasycznego „Murzynka” – pochodzi z książki <a href="http://www.pikinini.pl/dziecko_gotuje/ksiazka_cecylka_knedelek_i_fabryka_czekolady" target="_blank"><strong><span style="color: #0000ff;">„Cecylka Knedelek i fabryka czekolady”</span></strong></a> i jest na tyle prosty, że moja pomoc ograniczyła się do nadzorowania procesu rozpuszczania czekolady.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3902 aligncenter" title="Przepis na czekoladowe kostki" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/3.jpg" alt="Przepis na czekoladowe kostki" width="450" height="493" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/3.jpg 450w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/3-274x300.jpg 274w" sizes="(max-width: 450px) 100vw, 450px" /></a></p>
<p>Z mieszaniem, ubijaniem i pieczeniem ciasta, dziewczynki poradziły sobie same.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3903 aligncenter" title="Pieczenie ciasta" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/4.jpg" alt="Pieczenie ciasta" width="512" height="384" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/4.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/4-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>Na końcu wierzch czarnego jak Afryka ciasta, został pokryty białymi płatkami cukrowego śniegu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/5.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3904 aligncenter" title="Ciasto na cześć Kazimierza Nowaka" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/5.jpg" alt="Ciasto na cześć Kazimierza Nowaka" width="512" height="384" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/5.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/06/5-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p><em>Kazimierz Nowak „Rowerem i pieszo przez czarny ląd” Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931–1936</em></p>
<p><em>Łukasz Wierzbicki „Afryka Kazika”, Warszawa 2008</em></p>
<p><em><span style="color: #ffffff;">/</span></em></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/afrykanskie-ciasto-na-czesc-poznanskiego-podroznika/">Afrykańskie ciasto na cześć poznańskiego podróżnika</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/afrykanskie-ciasto-na-czesc-poznanskiego-podroznika/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzieciństwo w starożytnej Grecji</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-starozytnej-grecji/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-starozytnej-grecji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Mar 2010 17:57:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci w różnych krajach i kulturach]]></category>
		<category><![CDATA[Historia dzieciństwa]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Grecja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=3671</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Historia o Filemonie i Baucis przeniosła nas na jakiś czas do starożytnej Grecji. Dziewczynki całkiem sporo już o niej wiedzą, zwłaszcza starsza – po tegorocznych lekcjach historii w szkole i ostatniej lekturze „Przygód Odyseusza”. Młodszą interesowało najbardziej codzienne życie greckich dzieci i jej starsza siostra opowiedziała jej o spartańskich niemowlętach zrzucanych ze skały. To chyba najbardziej znany wątek związany z życiem w Sparcie – jednym z głównych polis greckich. Podstawowym źródłem wiedzy o wychowaniu w Sparcie jest „Żywot Likurga” Plutarcha. Pochodzi on z I/II w. n.e., a źródła pierwotne z których korzystał Plutarch, w większości nie zachowały się. Właśnie Plutarch pisał, że o życiu dziecka w Sparcie decydowali najstarsi mężczyźni, a słabe i chore dzieci nie były raczej strącane w przepaść lecz porzucane w górach. Rodzina nie mogła w żaden sposób ich uratować.   W trochę lepszej sytuacji były niemowlęta z innych greckich państw–miast. Po narodzinach były przez matkę prezentowane ojcu. Jeśli ten wątpił w swoje ojcostwo lub jeśli dziecko było upośledzone, jak również było kolejną w rodzinie dziewczynką, także je porzucano. Często jednak w specjalnym miejscu, gdzie mogło zostać zabrane przez innych obywateli i wychowane na niewolnika. Stosowną ilustrację znalazłyśmy w bardzo ciekawej książce dla dzieci „Świat starożytny”. [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-starozytnej-grecji/">Dzieciństwo w starożytnej Grecji</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"> </p>
<p>Historia o Filemonie i Baucis przeniosła nas na jakiś czas do starożytnej Grecji. Dziewczynki całkiem sporo już o niej wiedzą, zwłaszcza starsza – po tegorocznych lekcjach historii w szkole i ostatniej lekturze „Przygód Odyseusza”.</p>
<p>Młodszą interesowało najbardziej codzienne życie greckich dzieci i jej starsza siostra opowiedziała jej o spartańskich niemowlętach zrzucanych ze skały.</p>
<p>To chyba najbardziej znany wątek związany z życiem w <strong>Sparcie</strong> – jednym z głównych polis greckich.</p>
<p>Podstawowym źródłem wiedzy o wychowaniu w Sparcie jest „Żywot Likurga” Plutarcha. Pochodzi on z I/II w. n.e., a źródła pierwotne z których korzystał Plutarch, w większości nie zachowały się. Właśnie Plutarch pisał, że o życiu dziecka w Sparcie decydowali najstarsi mężczyźni, a słabe i chore dzieci nie były raczej strącane w przepaść lecz porzucane w górach. Rodzina nie mogła w żaden sposób ich uratować.</p>
<p> </p>
<p>W trochę lepszej sytuacji były <strong>niemowlęta z innych greckich państw</strong>–<strong>miast</strong>. Po narodzinach były przez matkę prezentowane ojcu. Jeśli ten wątpił w swoje ojcostwo lub jeśli dziecko było upośledzone, jak również było kolejną w rodzinie dziewczynką, także je porzucano. Często jednak w specjalnym miejscu, gdzie mogło zostać zabrane przez innych obywateli i wychowane na niewolnika. Stosowną ilustrację znalazłyśmy w bardzo ciekawej książce dla dzieci <strong>„Świat starożytny”.</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/11.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3673 aligncenter" title="Porzucanie dzieci w starożytnej Grecji" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/11.jpg" alt="Porzucanie dzieci w starożytnej Grecji" width="458" height="286" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/11.jpg 458w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/11-300x187.jpg 300w" sizes="(max-width: 458px) 100vw, 458px" /></a></p>
<p>Tam również poczytałyśmy o greckim dzieciństwie:</p>
<p><em>„Siódmego dnia po narodzinach dziecka, drzwi frontowe domu dekorowano girlandami z gałęzi oliwki, kiedy przyszedł na świat chłopiec lub z wełny, gdy urodziła się dziewczynka. Rodzina składała ofiarę bogom i wydawano ucztę dla krewnych.”</em></p>
<p>Podczas tej uroczystości obnoszono dziecko wokół ogniska i nadawano mu imię.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/21.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3674 aligncenter" title="Dzieciństwo w starożytnej Grecji" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/21.jpg" alt="Dzieciństwo w starożytnej Grecji" width="263" height="512" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/21.jpg 263w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/21-154x300.jpg 154w" sizes="(max-width: 263px) 100vw, 263px" /></a></p>
<p>Jako piastunki do dzieci, zatrudniano często w Atenach Spartanki, które słynęły z dobrego zdrowia i umiejętnych, chociaż surowych metod wychowawczych, wg których same zostały przecież wychowane.</p>
<p>Odpowiedzialność za <strong>losy spartańskiego dziecka</strong> po ukończeniu szóstego roku życia przejmowało państwo, a celem wychowania było ukształtowanie nieustraszonego żołnierza. Mężczyźni większość czasu spędzali od dziecka we własnym gronie, a styl ich życia powodował zanik wszelkich indywidualnych cech i uzdolnień. Najważniejszymi przedmiotami edukacji były ćwiczenia atletyczne, taniec i posługiwanie się bronią, a muzyki i poezji uczono w tylko w niewielkim stopniu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/31.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3675 aligncenter" title="Wychowanie w starożytnej Sparcie" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/31.jpg" alt="Wychowanie w starożytnej Sparcie" width="363" height="512" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/31.jpg 363w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/31-213x300.jpg 213w" sizes="(max-width: 363px) 100vw, 363px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><em>źródło: miesięcznik &#8220;Kumpel&#8221; 4/2008</em></p>
<p> </p>
<p>Dzieci hartowano poprzez chodzenie boso i prawie nago, rzadką kąpiel, spanie na własnoręcznie zebranej trzcinie. Wyżywienie było niewystarczające, zachęcano więc chłopców do kradzieży żywności w okolicznych gospodarstwach podległych chłopów. Raz w roku odbywały się zawody, w czasie których chłopcy byli bici. Sprawdzano, który wytrzyma najdłużej bez krzyku.</p>
<p>O wartości życia dziewczynki stanowiła jej przydatność do rodzenia silnych i zdrowych dzieci.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/4.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3677 aligncenter" title="Dziewczynki w starożytnej Sparcie" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/4.jpg" alt="Dziewczynki w starożytnej Sparcie" width="392" height="513" /></a></p>
<p>W <strong>edukacji ateńskiej</strong> również przykładano wielką wagę do tężyzny fizycznej, która powinna jednak łączyć się w dużym stopniu z umiejętnością gry na instrumentach, recytowania poezji i sztuką przemawiania. Do szkoły uczęszczali oczywiście tylko chłopcy, a dziewczynki uczone były w domu przez matki.</p>
<p>Szkoda, że niemożliwe jest już bliższe poznanie tego odległego świata.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/5.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3678 aligncenter" title="Zabawy w starożytnej Grecji" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/03/5.jpg" alt="Zabawy w starożytnej Grecji" width="513" height="290" /></a></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>S. Peach, A. Miliard „Grecy” w: „Szkolny przewodnik – starożytny świat”, Wydawnictwo RTW, Warszawa 1998</em></p>
<p><em><span style="color: #ffffff;">/</span></em></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-starozytnej-grecji/">Dzieciństwo w starożytnej Grecji</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-starozytnej-grecji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak zbudować igloo</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/jak-zbudowac-igloo/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/jak-zbudowac-igloo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 22:07:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci w ogrodzie]]></category>
		<category><![CDATA[Dzieci w różnych krajach i kulturach]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[igloo]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=3578</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Ilość śniegu, który przysypał w tym roku nasz ogród, wystarczyłaby pewnie na zbudowanie solidnej osady igloo dla gromadki Innuitów. Nie znamy niestety jednak żadnego, który pokazałby nam jak się takie igloo buduje. Odważyliśmy się więc tylko na wykopanie śniegowego tunelu na tarasie, którym można przedostać się z domu do ogrodu. Z naszej budowli byliśmy bardzo dumni, ale tylko do czasu, kiedy zobaczyliśmy zdjęcia z lodowo–śniegowych hoteli, których sporo powstaje w Finlandii, Szwecji czy Kanadzie. Ciekawe czy Innuitom spodobałby się nocleg w takim pokoiku? Icehotel, Sweden   Moich wątpliwości co do szansy na zbudowanie przez nas igloo, nie podzielała jednak zupełnie moja młodsza córka. Kiedy w zeszłym tygodniu odbierałam ją ze szkoły, pokazała mi z dumą zaczątki białej budowli na szkolnym placu zabaw. Byłam naprawdę zdumiona, bo zerówkowicze ułożyli całkiem już spory, okrągły cokół z kawałków zbitego śniegu. Córka oczekiwała teraz mojej rady, co do dalszych kroków budowy i co najważniejsze, sposobu ułożenia dachu. Rozmawiałyśmy o tym w drodze do domu mojej przyjaciółki, której siedmioletnia córeczka, wraz ze swoim dziadkiem, zbudowała w ogródku wspaniałe igloo. Zupełnie się go tam nie spodziewałyśmy! Może w przyszłym roku również odważymy się spróbować? Na razie gromadzimy wiedzę teoretyczną i szukamy dalszych inspiracji:) Pomocnym może [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/jak-zbudowac-igloo/">Jak zbudować igloo</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Ilość śniegu, który przysypał w tym roku nasz ogród, wystarczyłaby pewnie na zbudowanie solidnej osady igloo dla gromadki Innuitów. Nie znamy niestety jednak żadnego, który pokazałby nam jak się takie igloo buduje. Odważyliśmy się więc tylko na wykopanie śniegowego tunelu na tarasie, którym można przedostać się z domu do ogrodu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/11.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3580 aligncenter" title="Śniegowy tunel w naszym ogrodzie" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/11.jpg" alt="Śniegowy tunel w naszym ogrodzie" width="512" height="384" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/11.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/11-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>Z naszej budowli byliśmy bardzo dumni, ale tylko do czasu, kiedy zobaczyliśmy zdjęcia z lodowo–śniegowych hoteli, których sporo powstaje w Finlandii, Szwecji czy Kanadzie. Ciekawe czy Innuitom spodobałby się nocleg w takim pokoiku?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3581 aligncenter" title="Lodowy hotel" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/2.jpg" alt="Lodowy hotel" width="500" height="333" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.icehotel.com/" target="_blank"><em>Icehotel, Sweden</em></a></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p>Moich wątpliwości co do szansy na zbudowanie przez nas igloo, nie podzielała jednak zupełnie moja młodsza córka. Kiedy w zeszłym tygodniu odbierałam ją ze szkoły, pokazała mi z dumą zaczątki białej budowli na szkolnym placu zabaw. Byłam naprawdę zdumiona, bo zerówkowicze ułożyli całkiem już spory, okrągły cokół z kawałków zbitego śniegu. Córka oczekiwała teraz mojej rady, co do dalszych kroków budowy i co najważniejsze, sposobu ułożenia dachu. Rozmawiałyśmy o tym w drodze do domu mojej przyjaciółki, której siedmioletnia córeczka, wraz ze swoim dziadkiem, zbudowała w ogródku wspaniałe igloo. Zupełnie się go tam nie spodziewałyśmy!</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/32.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-3582 aligncenter" title="Igloo w ogródku" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/32.jpg" alt="Igloo w ogródku" width="512" height="384" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/32.jpg 512w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2010/02/32-300x225.jpg 300w" sizes="(max-width: 512px) 100vw, 512px" /></a></p>
<p>Może w przyszłym roku również odważymy się spróbować? Na razie gromadzimy wiedzę teoretyczną i szukamy dalszych inspiracji:)</p>
<p>Pomocnym może okazać się, choćby taki filmik.</p>
<p style="text-align: center;">httpv://www.youtube.com/watch?v=R-x5QOSqP3E</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/jak-zbudowac-igloo/">Jak zbudować igloo</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/jak-zbudowac-igloo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
