<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Bettelheim - Pikinini</title>
	<atom:link href="https://blog.dwakoziolki.pl/tag/bettelheim/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.dwakoziolki.pl/tag/bettelheim/</link>
	<description>Blog o dzieciństwie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 26 Jan 2020 08:01:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.2</generator>
	<item>
		<title>Jaś i Małgosia?</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/jas-i-malgosia/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/jas-i-malgosia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 15:03:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci w malarstwie]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[Bettelheim]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Soutine]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4420</guid>

					<description><![CDATA[<p>  Para trzymających się za ręce malców, wędrująca wśród pustych pól. Wygnane dzieci? Motyw, który powtarza na płótnach Chaim Soutine, pochodzący z białoruskiej wsi, żydowski malarz ekspresjonista. Wygnaniec z rodzinnego, ubogiego domu i prowincjonalnej społeczności, nigdy nie dotarł do wewnętrznego spokoju. Pomimo paryskiego życia – docenianego i w końcu również bogatego artysty. O wewnętrznych obsesjach Soutine’a ciekawie pisze Waldemar Łysiak w poświęconym mu eseju w książce „MW” – o obsesji wygnania, niezrozumienia, poczucia niższości, strachu, które w tak niezwykły sposób można namalować. Jakim darem jest talent! Jednak i on pomaga tylko wyrazić, nie potrafi wyzwolić. Dla mnie dzieci na obrazach Soutine’a, to wędrujące ku nieznanemu Jasie i Małgosie. Wędrują żeby dorosnąć, a wiemy, że taka wędrówka czeka każde dziecko. Najlepiej zostało to opisane w baśniach, na które psychologiczną mądrość otworzył nam oczy Bruno Bettelheim. Już nie pierwszy raz polecam lekturę jego fascynującej książki „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”.   Jaś i Małgosia objawiają typowy u dziecka lęk przed opuszczeniem i przed życiowymi zmaganiami. Kurczowe trzymanie się matki i powroty do bezpiecznego domu zatrzymałyby ich w dorastaniu. Muszą narazić się na niebezpieczeństwa życiowych zmagań by już zupełnie inne – dorosłe – powrócić do rodziców i być dla nich [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/jas-i-malgosia/">Jaś i Małgosia?</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Para trzymających się za ręce malców, wędrująca wśród pustych pól. Wygnane dzieci?</p>
<p>Motyw, który powtarza na płótnach <strong>Chaim Soutine</strong>, pochodzący z białoruskiej wsi, żydowski malarz ekspresjonista. Wygnaniec z rodzinnego, ubogiego domu i prowincjonalnej społeczności, nigdy nie dotarł do wewnętrznego spokoju. Pomimo paryskiego życia – docenianego i w końcu również bogatego artysty.</p>
<p>O wewnętrznych obsesjach Soutine’a ciekawie pisze Waldemar Łysiak w poświęconym mu eseju w książce „MW” – o obsesji wygnania, niezrozumienia, poczucia niższości, strachu, które w tak niezwykły sposób można namalować. Jakim darem jest talent! Jednak i on pomaga tylko wyrazić, nie potrafi wyzwolić.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/11.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-4422 aligncenter" title="Chaim Soutine" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/11.jpg" alt="Chaim Soutine" width="515" height="480" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/11.jpg 515w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/11-300x280.jpg 300w" sizes="(max-width: 515px) 100vw, 515px" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/21.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-4423 aligncenter" title="Soutine" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/21.jpg" alt="Soutine" width="515" height="222" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/21.jpg 515w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2011/01/21-300x129.jpg 300w" sizes="(max-width: 515px) 100vw, 515px" /></a></p>
<p>Dla mnie dzieci na obrazach Soutine’a, to wędrujące ku nieznanemu Jasie i Małgosie. Wędrują żeby dorosnąć, a wiemy, że taka wędrówka czeka każde dziecko.</p>
<p>Najlepiej zostało to opisane w baśniach, na które psychologiczną mądrość otworzył nam oczy Bruno Bettelheim. Już nie pierwszy raz polecam lekturę jego fascynującej książki „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”.</p>
<p> </p>
<p>Jaś i Małgosia objawiają typowy u dziecka lęk przed opuszczeniem i przed życiowymi zmaganiami. Kurczowe trzymanie się matki i powroty do bezpiecznego domu zatrzymałyby ich w dorastaniu. Muszą narazić się na niebezpieczeństwa życiowych zmagań by już zupełnie inne – dorosłe – powrócić do rodziców i być dla nich podporą. Ta baśń pokrzepiająco zapewnia, że zwyciężyć można nie tylko realne niebezpieczeństwa, ale i te, które dziecko tylko sobie wyobraża bez dzielenia się z kimkolwiek własnymi lękami. Spójrzcie choćby na rozwój i emancypację zależnej od brata Małgosi. To ona podejmuje walkę, ocala brata i swoją niezależność.</p>
<p>Lubię dzieci na obrazach Soutine’a. Mam nadzieję, że mimo czającego się wokół nich lęku i niepokoju, odważnie dotrą do celu.</p>
<p> </p>
<p><em>Bruno Bettelheim „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”, PIW 1985</em></p>
<p><em>Waldemar Łysiak „Wygnane dzieci” w: „MW”, KAW 1984</em></p>
<p><span style="color: #ffffff;">/</span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/jas-i-malgosia/">Jaś i Małgosia?</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/jas-i-malgosia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Edukacyjne dylematy – druga relacja z Wielkiej Brytanii</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/edukacyjne-dylematy-druga-relacja-z-wielkiej-brytanii/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/edukacyjne-dylematy-druga-relacja-z-wielkiej-brytanii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 08:21:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci w różnych krajach i kulturach]]></category>
		<category><![CDATA[Wszystkie kategorie]]></category>
		<category><![CDATA[Astrid Lindgren]]></category>
		<category><![CDATA[Bettelheim]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Pippi]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=1924</guid>

					<description><![CDATA[<p>  „…dziecko rodzi się wszechstronnie uzdolnione, z pełną możliwością rozwoju we wszystkich kierunkach, potencjalną wybitną inteligencją i zadatkami na rozwijanie wielkiej twórczości oraz dużym talentem społecznym. Trzeba tylko stworzyć mu możliwość maksymalnego ich rozwoju. Rodzina i środowisko mogą zapewnić mu pełną realizację uzdolnień lub zaprzepaścić je bezpowrotnie.” – to słowa, współczesnego badacza zdolności umysłowych, D.Lewis’a, umieszczone na początku czytanej właśnie przeze mnie książki Danuty Czelakowskiej „Inteligencja i zdolności twórcze dzieci w początkowym okresie edukacji”. Mimo całego pozytywnego ładunku, który niosą, mogą jednak powodować rodzicielskie przerażenie, poczucie przygniecenia odpowiedzialnością i po prostu „zjeżenie włosa na głowie”. Na szczęście, kontynuując czytanie tej książki, wypełnionej nazwiskami wybitnych psychologów i pedagogów, upewniam się, że ciągle nie znaleziono jedynie słusznej drogi edukacyjnej wiodącej efektywnie do wiedzy, ale i do szczęśliwego dzieciństwa.   My rodzice, wkraczając z dziećmi w progi szkolne, stykamy się właściwie już tylko z echem pedagogicznych teorii. Z jednej strony słyszymy deklaracje o bezstresowym sposobie weryfikacji wiedzy w pierwszych klasach szkoły podstawowej: słoneczkach i pszczółkach zamiast ocen, ale jednocześnie, już od „zerówki” mówi się nam o testach kończących szkołę i wiemy, że tak naprawdę jedynie ich wynik jest ważny w całym oświatowym systemie.   Podobnie niestety jest też w innych krajach. Jak pisze [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/edukacyjne-dylematy-druga-relacja-z-wielkiej-brytanii/">Edukacyjne dylematy – druga relacja z Wielkiej Brytanii</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em>„…dziecko rodzi się wszechstronnie uzdolnione, z pełną możliwością rozwoju we wszystkich kierunkach, potencjalną wybitną inteligencją i zadatkami na rozwijanie wielkiej twórczości oraz dużym talentem społecznym. Trzeba tylko stworzyć mu możliwość maksymalnego ich rozwoju. Rodzina i środowisko mogą zapewnić mu pełną realizację uzdolnień lub zaprzepaścić je bezpowrotnie.”</em> – to słowa, współczesnego badacza zdolności umysłowych, D.Lewis’a, umieszczone na początku czytanej właśnie przeze mnie książki <strong>Danuty Czelakowskiej „Inteligencja i zdolności twórcze dzieci w początkowym okresie edukacji”.</strong> Mimo całego pozytywnego ładunku, który niosą, mogą jednak powodować rodzicielskie przerażenie, poczucie przygniecenia odpowiedzialnością i po prostu „zjeżenie włosa na głowie”.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">Na szczęście, kontynuując czytanie tej książki, wypełnionej nazwiskami wybitnych psychologów i pedagogów, upewniam się, że ciągle nie znaleziono jedynie słusznej drogi edukacyjnej wiodącej efektywnie do wiedzy, ale i do szczęśliwego dzieciństwa.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">My rodzice, wkraczając z dziećmi w progi szkolne, stykamy się właściwie już tylko z echem pedagogicznych teorii. Z jednej strony słyszymy deklaracje o bezstresowym sposobie weryfikacji wiedzy w pierwszych klasach szkoły podstawowej: słoneczkach i pszczółkach zamiast ocen, ale jednocześnie, już od „zerówki” mówi się nam o testach kończących szkołę i wiemy, że tak naprawdę jedynie ich wynik jest ważny w całym oświatowym systemie.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">Podobnie niestety jest też w innych krajach. Jak pisze <strong>moja przyjaciółka, mieszkająca od 8 lat w Wielkiej Brytanii</strong>:</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><strong><span style="color: #008000;">„</span><span style="color: #008000;">W szkołach angielskich nie ma specjalnego nacisku na sukces w niższych klasach szkolnych. Podkreśla się wagę tzw. umiejętności społecznych czyli umiejętność autoprezentacji, zawierania znajomości i pracy w grupie. Jest to stale monitorowane przez system edukacji. </span></strong></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Natomiast duży nacisk na sukces, widoczny jest już od początku wśród rodziców dzieci. Jest to nie kończąca się konkurencja dodatkowych zajęć i porównywanie postępów w szkole. Przeciętne dziecko ma co najmniej kilka dodatkowych zajęć w ciągu tygodnia (pływanie, balet, taniec, śpiew, sztuka, gimnastyka, muzyka), a w starszych klasach prywatnych korepetytorów przedmiotów szkolnych.</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>No cóż szkoła pomimo, podobnych jak u nas deklaracji o wadze współpracy i dobrego samopoczucia, serwuje dzieciom końcowe testy egzaminacyjne. Testy decydują oczywiście o przyjęciu do szkół średnich oraz na studia. </strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Nieustanna walka rodziców o jak najlepsze szkoły jest chyba jeszcze bardziej widoczna niż w Polsce. Obowiązuje regionizacja szkół, więc lepsze szkoły oznaczają wyższe ceny domów w tej okolicy.</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong><br />
</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong></strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Kiedy myślę o przyszłości mojej córeczki, widzę ją jako szczęśliwą, niezależną istotę, która realizuje swoje pasje, kocha i jest kochana, zmienia świat i własne otoczenie na lepsze. Takie połączenie żeńskiej Indiany Jones, Angeliny Jolie, Matki Teresy i Dalajlamy. Widzę ja oczami wyobraźni jak przechodzi przez swoje życie bez żadnych problemów, wykorzystując wszystkie nadarzające się okazje, a ja wychowuję jej malutkie dzieci i spędzam z nimi urocze chwile w jej ukwieconym ogrodzie.</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Jakoś nigdy nie widzę w jej życiu pracy w biurze, gburowatego i leniwego męża oraz ironicznych potomków, którzy wola tych “drugich” dziadków. Nie widzę kredytów mieszkaniowych, niespodziewanych zwolnień z pracy, niskiego poczucia własnej wartości, chorób i nieszczęść. Mam nadzieję ze to ją ominie. </strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>I dlatego dbam o poziom szkoły do której chodzi, wysyłam ją na hiszpański, szukam zajęć z tańca i malarstwa. Dlatego zabieram ją na koncerty i do restauracji, żeby zaczęła doceniać inne atrakcje w życiu. Ale czasem kiedy porównuję z innymi mamami na szkolnym podwórku poziom jej czytania, pisania i dodawania czuję się bardzo niepewnie. Serce mi się ściska kiedy słyszę, że inne dzieci potrafią czytać bardziej skomplikowane książeczki, pisać dłuższe wyrazy i dzielić ułamki. </strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Kiedy więc wracamy do domu,<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>staram się z nią czytać, daję nagrody za ćwiczenie pisania i przy każdej okazji zadaję podchwytliwe pytania dotyczące dzielenia. Wszystko po to, by stworzony przeze mnie obraz idealnej przyszłości nie zawalił się z powodu jakiegoś zaniedbania z mojej strony. </strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Czasami jednak przemyka mi przez głowę myśl, ze tak naprawdę za bardzo naciskam. Wiem, że się stara i ku mojemu zdziwieniu widzi jak bardzo sprawdzam czy nie odstaje od reszty dzieci. Ostatnio stwierdziła, powtarzając pewnie za swoja nauczycielką, że mam przestać ją „zmuszać” do ćwiczeń pisania bo szkoła to nie „competition”.</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Czy ja w ogóle chcę mieć geniusza? Naukowca? Księgową? Lekarza? Nie, ja chcę dać jej takie samo wsparcie w życiu jakie ja otrzymałam. Chcę, żeby wiedziała, że zawsze może na mnie liczyć i że wszystko jest możliwe. Że nie musi poddawać się stereotypom. Chcę wyrobić w niej ciekawość świata i umiejętność współczucia, nauczyć ją cieszyć się drobnymi rzeczami, łapać okruszki szczęścia kiedy tylko się pojawiają i podążać za nimi.</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong>Czasami muszę się zatrzymać i pomyśleć czy skupiam się na właściwych rzeczach: Czy warto tak się przejmować jej poziomem czytania, pisania i liczenia, czy szukać więcej i więcej dodatkowych zajęć, z których każde jest tylko teoretycznie nastawione na przyszły sukces? Może o wiele lepiej byłoby zabrać ją nad morze, zbierać muszelki, zrobić piknik i opowiadać czarodziejskie baśnie, które zawsze dobrze się kończą? O dzielnej malej dziewczynce, która miała czarodziejskie moce i mogła spełniać marzenia.”</strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/03/11.jpg"><img decoding="async" class="size-full wp-image-1181 aligncenter" title="Angielskie dzieci ze swoją królową" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/03/11.jpg" alt="Angielskie dzieci ze swoją królową" width="488" height="385" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/03/11.jpg 488w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/03/11-300x237.jpg 300w" sizes="(max-width: 488px) 100vw, 488px" /></a></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em><span style="color: #008000;"><strong></strong></span></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><a href="http://www.daylife.com/" target="_blank"><em>Daylife</em></a></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">Jestem ciekawa, co powiedziałaby na to wszystko <strong>Pippi</strong>, ona przecież uważała, że <em>„zbyt wiele nauki może zaszkodzić najzdrowszemu.”</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/05/pipi-w-szkole.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-1935 aligncenter" title="Pippi w szkole" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/05/pipi-w-szkole.jpg" alt="Pippi w szkole" width="500" height="348" srcset="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/05/pipi-w-szkole.jpg 500w, https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2009/05/pipi-w-szkole-300x209.jpg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></a></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em>„Nie ma to jak szkoły w Argentynie – mówiła Pippi, wyniośle spoglądając z wysoka na dzieci. – Gdybyście do takich szkół chodzili! Tam ferie wielkanocne zaczynają się w trzy dni po feriach Bożego Narodzenia, a gdy ferie wielkanocne się skończą, to po tych trzech dniach są letnie wakacje. Wakacje letnie kończą się pierwszego listopada, a potem następuje ciężki okres aż do jedenastego listopada, kiedy zaczynają się ferie Bożego Narodzenia. (…)</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em>&#8211; Hej, żegnajcie, dzieciaki! – krzyknęła wesoło. – Nie zobaczycie mnie tu w najbliższym czasie. Ale pamiętajcie zawsze, ile jabłek miał Axel, w przeciwnym bowiem razie będziecie nieszczęśliwi! Cha! Cha! Cha!</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em>Śmiech Pippi dźwięczał w powietrzu, gdy wyjeżdżała przez bramę z takim pędem, że żwir pryskał spod kopyt konia, a szyby w oknach szkoły drżały.”<br />
</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em></em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">Mam wrażenie, że oficjalne systemy szkolne coraz bardziej separują cały proces uczenia się od życia i nie wiem czy tak zdobywana wiedza jest w stanie przynieść pożytek i szczęście.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">Mając w pamięci słowa jednego z moich pedagogicznych autorytetów, staram się też pamiętać zawsze o wadze zabawy, wolnego czasu w życiu dzieci.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><strong>Bruno Bettelheim</strong>, w ciągle czytanej i pokrzepiającej mnie niezwykle książce <strong>„Wystarczająco dobrzy rodzice”</strong>, pisał:</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em>„Biografie twórczych osób obfitują w opowiadania o długich godzinach spędzonych nad brzegiem rzeki na roztrząsaniu myśli, na błąkaniu się po lesie z wiernym psem czy na oddawaniu się marzeniom. Ale kto dzisiaj ma wolny czas i sposobność, by to czynić? Jeżeli jakiś młody człowiek odważyłby się na to, jego rodzice martwiliby się, widząc, że spędza czas tak mało konstruktywnie (…) A przecież rozwój życia wewnętrznego, włączając w nie fantazje i rozbudzone marzenia, to jedna z najbardziej konstruktywnych rzeczy, jakie może czynić rozwijająca się jednostka. (…)</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;"><em>Warunki współczesnego życia i postawy rodziców pozbawiają nasze dzieci wolnego czasu, w którym mogłyby opracować własne myśli – tak istotny element w rozwoju twórczości.”</em></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="font-family: Arial; mso-ansi-language: PL;"><span style="font-size: small;">Tylko wciąż pozostają do zdania testy egzaminacyjne …;)</span></span></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/edukacyjne-dylematy-druga-relacja-z-wielkiej-brytanii/">Edukacyjne dylematy – druga relacja z Wielkiej Brytanii</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/edukacyjne-dylematy-druga-relacja-z-wielkiej-brytanii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ścieżki baśni</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/sciezki-basni/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/sciezki-basni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Dec 2008 22:41:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i literatura]]></category>
		<category><![CDATA[baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[Bettelheim]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=358</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jadwiga Wais, w swej książce „Ścieżki baśni”, nie ukrywa, że główną inspiracją jej badań jest teoria autorstwa Bruno Bettelheima.  Autorka, socjolog i antropolog baśni, opiera się też na psychologii Junga, a jej analiza baśni dotyczy głównie symboliki duchowego rozwoju. . Proces dorastania w baśniach przebiega w czasie wędrówki &#8211; pełnej niebezpieczeństw, spotkań i prób charakteru. Szczęśliwą przemianę duchową symbolizuje odnalezienie skarbu czy zdobycie królewny. Tak jak pisał już o tym Bettelheim, baśń nie opowiada ani o rzeczywistej sytuacji bohatera, ani też bezpośrednio o stanie jego ducha.  Wszystkie lęki i uczucia przedstawione są w obrazach i wydarzeniach. Najważniejszym dla dziecka, jest optymizm i pociecha, które  przychodzą z baśniami, czyli obietnica, „że wszystko będzie dobrze”. Ważne staje się też pośrednie odkrycie, że sukces to nie tylko twórczość i sława, ale też dziełem życia może być uprzejmość, dobroć, cnoty zdobyte w czasie wędrówki.  Zaletą książki są bogata bibliografia i odniesienia do szeroko pojętej kultury &#8211; mitów, literatury, dzieł sztuki, które tak jak baśń, stanowią klucz do poznania psychiki człowieka. Autorka proponuje nawet więcej, zaprasza na prowadzone przez siebie we Wrocławiu warsztaty: &#8220;Mądrość baśni. Jak odczytywać symbole szczęścia i odrodzenia?&#8221;. Ich terminy ogłaszane są na portalu wydawnictwa Eneteia.                                                                 W książce, Jadwiga Wais analizuje tylko [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/sciezki-basni/">Ścieżki baśni</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jadwiga Wais</strong>, w swej książce „<strong>Ścieżki baśni</strong>”, nie ukrywa, że główną inspiracją jej badań jest teoria autorstwa Bruno Bettelheima.  Autorka, socjolog i antropolog baśni, opiera się też na psychologii Junga, a jej analiza baśni dotyczy głównie symboliki duchowego rozwoju.</p>
<div><span style="font-family: Arial;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Arial;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/zdjacie.gif" target="_blank"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignleft size-full wp-image-359" title="ścieżki baśni" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/zdjacie.gif" alt="" width="200" height="288" /></a></span></span></span><span style="color: #ffffff;">.</span></div>
<div>
<p>Proces dorastania w baśniach przebiega w czasie wędrówki &#8211; pełnej niebezpieczeństw, spotkań i prób charakteru. Szczęśliwą przemianę duchową symbolizuje odnalezienie skarbu czy zdobycie królewny.</p>
<p>Tak jak pisał już o tym Bettelheim, baśń nie opowiada ani o rzeczywistej sytuacji bohatera, ani też bezpośrednio o stanie jego ducha.  Wszystkie lęki i uczucia przedstawione są w obrazach i wydarzeniach. Najważniejszym dla dziecka, jest optymizm i pociecha, które  przychodzą z baśniami, czyli obietnica, „że wszystko będzie dobrze”.<br />
<span style="font-family: Arial;">Ważne staje się też pośrednie odkrycie, że sukces to nie tylko twórczość i sława, ale też dziełem życia może być uprzejmość, dobroć, cnoty zdobyte w czasie wędrówki.  </span></p>
<p>Zaletą książki są bogata bibliografia i odniesienia do szeroko pojętej kultury &#8211; mitów, literatury, dzieł sztuki, które tak jak baśń, stanowią klucz do poznania psychiki człowieka.<br />
Autorka proponuje nawet więcej, zaprasza na prowadzone przez siebie we Wrocławiu warsztaty: &#8220;Mądrość baśni. Jak odczytywać symbole szczęścia i odrodzenia?&#8221;. Ich terminy ogłaszane są na portalu wydawnictwa<span style="font-size: small;"><span style="font-size: small;"> <a href="http://edukacja.eneteia.pl/" target="_blank">Eneteia</a>.                                                                </span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial;">W książce, Jadwiga Wais analizuje tylko siedem baśni Braci Grimm. Mi najbardziej podoba się interpretacja „Żabiego króla”, o wyzwoleniu się z obrazu zniekształconego świata. Wątki z własnej biografii łatwo odnaleźć w wielu opowieściach, zachęcam do poszukiwań i powrotu do świata dziecięcej wyobraźni.</span></p>
<p><em>Jadwiga Wais, Ścieżki baśni. Symboliczne wędrówki do wnętrza duszy, Wydawnictwo Psychologii i Kultury Eneteia, 2006</em></p>
<p>&nbsp;</p>
</div>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/sciezki-basni/">Ścieżki baśni</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/sciezki-basni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O baśniach</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/o-basniach/</link>
					<comments>https://blog.dwakoziolki.pl/o-basniach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[agnieszkai]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Nov 2008 23:46:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dzieci i literatura]]></category>
		<category><![CDATA[baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[Bettelheim]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=176</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podstawowe wątki baśniowe, które „dawno, dawno temu” stworzyła ludzkość, znamy chyba wszyscy. Jeśli czytano nam w dzieciństwie baśnie, to podświadomie zawsze pozostajemy pod ich urokiem. Często jednak podejrzliwie im się przyglądamy, a znam ludzi, którzy wręcz starają się oszczędzić swoim dzieciom, znajomości krwawej historii życia Czerwonego Kapturka. Tak naprawdę, we współczesnych wydaniach baśni, trudno często nawet odnaleźć okrutne wątki, zastępowane „lukrowatością”, która wielu osobom kojarzy się z dzieciństwem. Tymczasem dzieci podobne są przecież największymi filozofom. Stawiają najbardziej fundamentalne pytania: „Kim jestem? Co mam począć wobec problemów życia? Co ze mną będzie?” Całe pokolenia ludzi starały się znaleźć na nie odpowiedzi, przekazując najpierw w mitach, a potem w baśniach, zgromadzoną doświadczeniami mądrość, którą nam już chyba trudno odczytać. Bruno Bettelheim był pierwszym, który ponownie odkrył przed nami sens czytania baśni. W książce „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”, posługując się współczesnym jemu w nauce kodem psychoanalizy, wykazał, w jaki sposób baśnie pomagają dziecku dorosnąć. Skoro więc również podstawowym celem rodzicielstwa, jest pomoc dziecku w dorastaniu, dobrze, że mamy sprzymierzeńca w baśniach. Książka, mimo, że jest jedną z podstawowych lektur na wydziałach humanistycznych, nie była już od lat wznawiana, ale warto ją zdobyć. Analiza baśni zaskoczy nas wielokrotnie, pozwoli też [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/o-basniach/">O baśniach</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Podstawowe wątki baśniowe, które „dawno, dawno temu” stworzyła ludzkość, znamy chyba wszyscy. Jeśli czytano nam w dzieciństwie baśnie, to podświadomie zawsze pozostajemy pod ich urokiem.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span id="more-184"></span></p>
<p>Często jednak podejrzliwie im się przyglądamy, a znam ludzi, którzy wręcz starają się oszczędzić swoim dzieciom, znajomości krwawej historii życia Czerwonego Kapturka.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/czerwony-kapturek.jpg" target="_blank"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-178 aligncenter" title="czerwony kapturek" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/czerwony-kapturek.jpg" alt="" width="352" height="400" /></a></p>
<p>Tak naprawdę, we współczesnych wydaniach baśni, trudno często nawet odnaleźć okrutne wątki, zastępowane „lukrowatością”, która wielu osobom kojarzy się z dzieciństwem.<br />
Tymczasem dzieci podobne są przecież największymi filozofom. Stawiają najbardziej fundamentalne pytania: „Kim jestem? Co mam począć wobec problemów życia? Co ze mną będzie?”<br />
Całe pokolenia ludzi starały się znaleźć na nie odpowiedzi, przekazując najpierw w mitach, a potem w baśniach, zgromadzoną doświadczeniami mądrość, którą nam już chyba trudno odczytać.</p>
<p><strong>Bruno Bettelheim</strong> był pierwszym, który ponownie odkrył przed nami sens czytania baśni.<br />
W książce <strong>„Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”</strong>, posługując się współczesnym jemu w nauce kodem psychoanalizy, wykazał, w jaki sposób baśnie pomagają dziecku dorosnąć.</p>
<p>Skoro więc również podstawowym celem rodzicielstwa, jest pomoc dziecku w dorastaniu, dobrze, że mamy sprzymierzeńca w baśniach.</p>
<p>Książka, mimo, że jest jedną z podstawowych lektur na wydziałach humanistycznych, nie była już od lat wznawiana, ale warto ją zdobyć. Analiza baśni zaskoczy nas wielokrotnie, pozwoli też na próbę wydobycia osobistych znaczeń, własnych dziecięcych przeżyć.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/jaa-i-maagosia.jpg" target="_blank"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-180 aligncenter" title="jaś i małgosia" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/jaa-i-maagosia.jpg" alt="" width="339" height="493" /></a></p>
<p>Nie sposób przytoczyć tu wszystkich, stawianych tez. Wobec tego, wymienię kilka:</p>
<p>&#8211; walka z poważnymi trudnościami jest w życiu nieunikniona;<br />
&#8211; bohater baśniowy reprezentuje określony typ, nie jest konkretną osobą;<br />
&#8211; upraszczając wszystkie sytuacje i postacie, pozwala dziecku uchwycić problem;<br />
&#8211; w życiu wszechobecne jest dobro i zło, a skłonność do jednego i drugiego przejawia się w każdym człowieku. Ukazywanie postaci biegunowo przeciwstawnych, pozwala dziecku łatwiej uchwycić różnicę.<br />
Przykładem jest baśń o Kopciuszku, gdzie ona i jej złe siostry, to tak naprawdę dwie strony osobowości.<br />
&#8211; nawet najsłabszym może się w życiu udać, a pomyślne życie dostępne jest każdemu, mimo życiowych przeciwności, lecz jedynie wówczas, gdy nie ucieka się przed pełnymi niebezpieczeństw życiowymi zmaganiami;<br />
&#8211; baśnie uzmysławiają, że wbrew temu co dziecko sądzi i czego pragnie, nie wyzwoli się ono z lęku przed odłączeniem, jeśli będzie się wiecznie trzymało matki. Jedynie wkraczając w świat i odnajdując siebie, może spotkać inną istotę ludzką, z którą będzie mógł żyć długo i szczęśliwie.</p>
<p>Tom pierwszy, to głównie analiza wszystkich baśniowych motywów i sytuacji; w drugim tomie, przeciekawe interpretacje konkretnych opowieści: <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Jaś i Małgosia, Czerwony Kapturek, Królewna Śnieżka, Śpiąca Królewna, Kopciuszek.</em><br />
Najprzyjemniej czyta się baśnie chyba w grudniu, kiedy pada śnieg, świat pogrąża się w mroku, a w kominku płonie ogień. Mam nadzieję, że taki będzie ten grudzień.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/jaa-i-maagosia1.jpg" target="_blank"><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-186 aligncenter" title="Braciszek i siostrzyczka" src="https://blog.dwakoziolki.pl/wp-content/uploads/2008/12/jaa-i-maagosia1.jpg" alt="" width="355" height="475" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto;"><em><span style="font-family: Verdana;">Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni, t. I i II, wyd. PIW, 1985</span></em></p>
<p>The post <a href="https://blog.dwakoziolki.pl/o-basniach/">O baśniach</a> appeared first on <a href="https://blog.dwakoziolki.pl">Pikinini</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://blog.dwakoziolki.pl/o-basniach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
