<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Polska daleka jak Brazylia	</title>
	<atom:link href="https://blog.dwakoziolki.pl/polska-daleka-jak-brazylia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.dwakoziolki.pl/polska-daleka-jak-brazylia/</link>
	<description>Blog o dzieciństwie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 27 Jul 2011 18:14:52 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.2</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Ala		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/polska-daleka-jak-brazylia/#comment-605</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ala]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 18:14:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4676#comment-605</guid>

					<description><![CDATA[Tata_1968 - ja mieszkam poza Polska i tutaj rzeczywiscie przymierzaja dzieciom buty w sklepach na kleczkach. Glownie po to, zeby sprawdzic czy pasuja i czy nie sa za ciasne. Trudno to zrobic na stojaco :-) Sprzedajacy dokladnie wiedza ile miejsca powinno zostac puste z przodu i boku buta, zeby nie obcieraly i potrafia wybrac odpowiedni rozmiar . Ja sama,  juz od dawna na tym polegam i sama nigdy nie sprawdzam dodatkowo &quot;gdzie jest duzy palec&quot;. To mnie nie krepuje, natomiast krepuja mnie &quot;czysciciele butow&quot;, ktorych czasami sie spotyka zagranica. Tez nie wiem dlaczego, bo w koncu tez nie moga tego zrobic na stojaco :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tata_1968 &#8211; ja mieszkam poza Polska i tutaj rzeczywiscie przymierzaja dzieciom buty w sklepach na kleczkach. Glownie po to, zeby sprawdzic czy pasuja i czy nie sa za ciasne. Trudno to zrobic na stojaco 🙂 Sprzedajacy dokladnie wiedza ile miejsca powinno zostac puste z przodu i boku buta, zeby nie obcieraly i potrafia wybrac odpowiedni rozmiar . Ja sama,  juz od dawna na tym polegam i sama nigdy nie sprawdzam dodatkowo &#8220;gdzie jest duzy palec&#8221;. To mnie nie krepuje, natomiast krepuja mnie &#8220;czysciciele butow&#8221;, ktorych czasami sie spotyka zagranica. Tez nie wiem dlaczego, bo w koncu tez nie moga tego zrobic na stojaco 🙂</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ala		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/polska-daleka-jak-brazylia/#comment-604</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ala]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 13:22:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4676#comment-604</guid>

					<description><![CDATA[Slicznie ubrana ta dziewczynka na zdjeciu. Nie moge przestac podziwiac jej czapki:-) !]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Slicznie ubrana ta dziewczynka na zdjeciu. Nie moge przestac podziwiac jej czapki:-) !</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Tata_1968		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/polska-daleka-jak-brazylia/#comment-603</link>

		<dc:creator><![CDATA[Tata_1968]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jul 2011 22:35:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4676#comment-603</guid>

					<description><![CDATA[Czytałem obszerne fragmenty tej książki, podkradając ją żonie, choć czasami, mi facetowi, nie wydawała się dość wartka. Ale w sumie przykuła na długo moją uwagę, pewnie też z tego powodu, gdyż przypominała film fabularny (dlaczego? – w zasadzie nie wiem…) o Coco Chanel !!! 
A może stało się tak bardziej z tego powodu, że interesuję się historią, i nie zawsze tą WIELKĄ, XX wieku?
Dużo nasłuchałem się o czasach przedwojennych od rodziców i wujostwa (wiodło im się ponoć całkiem nieźle), i być może przy lekturze tej książki pomyślałem z – nieuzasadnioną w moim przypadku – nostalgią, o tamtych (czy rzeczywiście takie były?) idyllicznych czasach?
Moja Mama wielokrotnie wspominała, jak przed Nią, przed wojną, gdy jako dziecko miała zaledwie 10 lat, ekspedientki w sklepie obuwniczym przyklękały z zamiarem dopasowania kolejnej pary butów. Jakoś, ja bynajmniej nie zauważam, aby współczesne polskie ekspedientki, (a tyle mówi się o dopieszczeniu klienta!) były skore do takiego ––&#062; przyklęknięcia… 
I nie o samo przyklęknięcie przecież mi idzie, ale o wolę życzliwej pomocy dziecku, czy rodzicowi...
Widziałem kiedyś taką sytuację, ale było to przed ok. 25 laty we Francji, kiedy elegancko ubrana sprzedawczyni przymierzała niezliczone pary butów mojemu – wtedy 5 letniemu – kuzynkowi…(ma na imię Jerome), przynosząc co chwila z zaplecza kolejne piramidy kartonów.
Ja, urodzony w Polsce okresu PRL, byłem bez mała zgorszony/speszony (tak!) taką sytuacją. No bo jak dorosła obca osoba może klękać przed dzieckiem i zakładać (na ukucka!) buty.
Dziś, przywołując po latach tamten obraz, widzę (i zawsze tak to widziałem), że owa kobieta, sprzedawczyni, bardzo urodziwa, i ubrana niezmiernie dystyngowanie – nie czuła się w ogóle, (bynajmniej nie dawała po sobie poznać) upokorzona i zażenowana taką sytuacją.
Zastanawiałem się wielokrotnie, dlaczego ta pani tak się zachowywała? I dlaczego w Polsce tak nie jest? Dlatego, że to jest jakby inna kultura? Odmienna, od naszej, polskiej? I myślę też, dlaczego towarzyszyły mi wówczas takie ambiwalentne emocje?
Doprawdy nie wiem jak to wytłumaczyć…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czytałem obszerne fragmenty tej książki, podkradając ją żonie, choć czasami, mi facetowi, nie wydawała się dość wartka. Ale w sumie przykuła na długo moją uwagę, pewnie też z tego powodu, gdyż przypominała film fabularny (dlaczego? – w zasadzie nie wiem…) o Coco Chanel !!!<br />
A może stało się tak bardziej z tego powodu, że interesuję się historią, i nie zawsze tą WIELKĄ, XX wieku?<br />
Dużo nasłuchałem się o czasach przedwojennych od rodziców i wujostwa (wiodło im się ponoć całkiem nieźle), i być może przy lekturze tej książki pomyślałem z – nieuzasadnioną w moim przypadku – nostalgią, o tamtych (czy rzeczywiście takie były?) idyllicznych czasach?<br />
Moja Mama wielokrotnie wspominała, jak przed Nią, przed wojną, gdy jako dziecko miała zaledwie 10 lat, ekspedientki w sklepie obuwniczym przyklękały z zamiarem dopasowania kolejnej pary butów. Jakoś, ja bynajmniej nie zauważam, aby współczesne polskie ekspedientki, (a tyle mówi się o dopieszczeniu klienta!) były skore do takiego ––&gt; przyklęknięcia…<br />
I nie o samo przyklęknięcie przecież mi idzie, ale o wolę życzliwej pomocy dziecku, czy rodzicowi&#8230;<br />
Widziałem kiedyś taką sytuację, ale było to przed ok. 25 laty we Francji, kiedy elegancko ubrana sprzedawczyni przymierzała niezliczone pary butów mojemu – wtedy 5 letniemu – kuzynkowi…(ma na imię Jerome), przynosząc co chwila z zaplecza kolejne piramidy kartonów.<br />
Ja, urodzony w Polsce okresu PRL, byłem bez mała zgorszony/speszony (tak!) taką sytuacją. No bo jak dorosła obca osoba może klękać przed dzieckiem i zakładać (na ukucka!) buty.<br />
Dziś, przywołując po latach tamten obraz, widzę (i zawsze tak to widziałem), że owa kobieta, sprzedawczyni, bardzo urodziwa, i ubrana niezmiernie dystyngowanie – nie czuła się w ogóle, (bynajmniej nie dawała po sobie poznać) upokorzona i zażenowana taką sytuacją.<br />
Zastanawiałem się wielokrotnie, dlaczego ta pani tak się zachowywała? I dlaczego w Polsce tak nie jest? Dlatego, że to jest jakby inna kultura? Odmienna, od naszej, polskiej? I myślę też, dlaczego towarzyszyły mi wówczas takie ambiwalentne emocje?<br />
Doprawdy nie wiem jak to wytłumaczyć…</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
