<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Dzieciństwo w Kraju Warty	</title>
	<atom:link href="https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/</link>
	<description>Blog o dzieciństwie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Sep 2010 18:25:31 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.4.2</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Tata_1968		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/#comment-428</link>

		<dc:creator><![CDATA[Tata_1968]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2010 18:25:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4144#comment-428</guid>

					<description><![CDATA[Moi Dziadkowie ze strony Ojca również musieli wraz dziećmi opuścić mieszkanie w Poznaniu (ja z opowieści Taty pamiętam, że żandarmi niemieccy wyznaczyli 0,5 godziny czasu), zabierając przy tym do małych, podręcznych walizek wyłącznie najbardziej potrzebne rzeczy, po to by ostatecznie – na niemal 5 lat(!) – przesiedlono ich do Częstochowy, w Generalnej Guberni.
Nieraz, wspominając ten epizod z życia pradziadków i dziadka moich dzieci, pytam je, co one w podobnej sytuacji myślałyby zabrać z naszego domu, wiedząc że udają się w taką podróż, w niewiadomą. Zdaje się, że owo pytanie, dotycz. wymyślonej sytuacji robi na dzieciach duże wrażenie, i sprawia im niemały kłopot. 
Ilekroć je o to pytałem, dowiadywałem się, że zatroskane niepewną przyszłością zabrałyby ze sobą tak dużo przedmiotów, że nasz dobytek musielibyśmy chyba zapakować i wywozić z wykorzystaniem ciężarówki, a nie walizek…
Taaaaak… Niech się nieraz nasze dzieci dowiedzą, i docenią, że w gruncie rzeczy mają (my dorośli także!!!) sielskie i beztroskie  życie. No i dobrze…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moi Dziadkowie ze strony Ojca również musieli wraz dziećmi opuścić mieszkanie w Poznaniu (ja z opowieści Taty pamiętam, że żandarmi niemieccy wyznaczyli 0,5 godziny czasu), zabierając przy tym do małych, podręcznych walizek wyłącznie najbardziej potrzebne rzeczy, po to by ostatecznie – na niemal 5 lat(!) – przesiedlono ich do Częstochowy, w Generalnej Guberni.<br />
Nieraz, wspominając ten epizod z życia pradziadków i dziadka moich dzieci, pytam je, co one w podobnej sytuacji myślałyby zabrać z naszego domu, wiedząc że udają się w taką podróż, w niewiadomą. Zdaje się, że owo pytanie, dotycz. wymyślonej sytuacji robi na dzieciach duże wrażenie, i sprawia im niemały kłopot.<br />
Ilekroć je o to pytałem, dowiadywałem się, że zatroskane niepewną przyszłością zabrałyby ze sobą tak dużo przedmiotów, że nasz dobytek musielibyśmy chyba zapakować i wywozić z wykorzystaniem ciężarówki, a nie walizek…<br />
Taaaaak… Niech się nieraz nasze dzieci dowiedzą, i docenią, że w gruncie rzeczy mają (my dorośli także!!!) sielskie i beztroskie  życie. No i dobrze…</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ala		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/#comment-427</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ala]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2010 06:18:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4144#comment-427</guid>

					<description><![CDATA[Sama bym chetnie posluchala teraz o tamtych czasach. Niestey Babci juz z nami nie ma i teraz moglabym wysluchac tych historii jedynie z pomoca wirujacego talerzyka:-) Ale Babcia pozostawila po sobie niezapomniane opowiesci. II Wojny Swiatowej nie lubila wspominac a jezeli wspominla byly to raczej smutne wspomnienia- o wiele blizsze byly jej czasy &quot; za Wilhelma&quot;, bo ogladane z perspektywy dziecka . 

Historia wysiedlencza ze strony mojego Taty mowi o moim niemieckich zolniezach dajacych rodzinie 15 mminut na spakowanie w nocy i wysiedlenie na Slask (gdzie urodzil sie moj Tta) . Babcia i jej rodzina przerazone placzac i w poplochu pakowala koldry i dzieciaki podczas gdy moj flegmatyczny pradziadek spedzal czas w kalesonach-  sisiajac do beczki z piwem i wlewajac mydlo do kiszonej kapusty. Zeby przesiedlency nie mogli tego uzyc. 
Tlumaczy to pewne moje cechy charakteru najwyraznie odziedziczone!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sama bym chetnie posluchala teraz o tamtych czasach. Niestey Babci juz z nami nie ma i teraz moglabym wysluchac tych historii jedynie z pomoca wirujacego talerzyka:-) Ale Babcia pozostawila po sobie niezapomniane opowiesci. II Wojny Swiatowej nie lubila wspominac a jezeli wspominla byly to raczej smutne wspomnienia- o wiele blizsze byly jej czasy &#8221; za Wilhelma&#8221;, bo ogladane z perspektywy dziecka . </p>
<p>Historia wysiedlencza ze strony mojego Taty mowi o moim niemieckich zolniezach dajacych rodzinie 15 mminut na spakowanie w nocy i wysiedlenie na Slask (gdzie urodzil sie moj Tta) . Babcia i jej rodzina przerazone placzac i w poplochu pakowala koldry i dzieciaki podczas gdy moj flegmatyczny pradziadek spedzal czas w kalesonach-  sisiajac do beczki z piwem i wlewajac mydlo do kiszonej kapusty. Zeby przesiedlency nie mogli tego uzyc.<br />
Tlumaczy to pewne moje cechy charakteru najwyraznie odziedziczone!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Tata_1968		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/#comment-426</link>

		<dc:creator><![CDATA[Tata_1968]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2010 00:58:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4144#comment-426</guid>

					<description><![CDATA[W Internecie znalazłem poniższe, jak dotąd nieznane mi, a bardzo ciekawe informacje.
Otóż Wikipedia podaje, że:
1. „Arthur Karl Greiser urodził się  22 stycznia 1897 w Środzie Wielkopolskiej”
2. „Po trzyletnim pobycie w szkole powszechnej, dalsze wykształcenie uzyskał w królewsko-pruskim gimnazjum humanistycznym w Inowrocławiu (obecnie liceum im. Jana Kasprowicza).”
Z kolei w innym miejscu, w Internecie (tutaj: http://dzienniknowy.pl/aktualnosci/dzial/44/150.dhtml) przeczytałem, że:
3. „Greiser wywodził się z niemieckiej rodziny, która w latach 80 XIX w. przeniosła się z Prus Wschodnich do Wielkopolski. Co ciekawe, brat jego ojca spolszczył się na tyle, że w 1925 r. jego zięciem został Józef Mańczak - zamordowany w Katyniu powstaniec wlkp., pilot, współtwórca polskiego lotnictwa. Atrur Greiser urodził się 22 stycznia 1897 r. w wielkopolskiej Środzie. Był synem komornika sadowego Gustawa i Idy z d. Sigmund. Miał dwóch braci Wilhelma (1889) i Ottona (1895) oraz siostrę Köthe (1890).”
Polecam także by zapoznać się z hasłem Wikipedii – Greiserówka, dostępnym pod adresem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Greiser%C3%B3wka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Internecie znalazłem poniższe, jak dotąd nieznane mi, a bardzo ciekawe informacje.<br />
Otóż Wikipedia podaje, że:<br />
1. „Arthur Karl Greiser urodził się  22 stycznia 1897 w Środzie Wielkopolskiej”<br />
2. „Po trzyletnim pobycie w szkole powszechnej, dalsze wykształcenie uzyskał w królewsko-pruskim gimnazjum humanistycznym w Inowrocławiu (obecnie liceum im. Jana Kasprowicza).”<br />
Z kolei w innym miejscu, w Internecie (tutaj: <a href="http://dzienniknowy.pl/aktualnosci/dzial/44/150.dhtml" rel="nofollow ugc">http://dzienniknowy.pl/aktualnosci/dzial/44/150.dhtml</a>) przeczytałem, że:<br />
3. „Greiser wywodził się z niemieckiej rodziny, która w latach 80 XIX w. przeniosła się z Prus Wschodnich do Wielkopolski. Co ciekawe, brat jego ojca spolszczył się na tyle, że w 1925 r. jego zięciem został Józef Mańczak &#8211; zamordowany w Katyniu powstaniec wlkp., pilot, współtwórca polskiego lotnictwa. Atrur Greiser urodził się 22 stycznia 1897 r. w wielkopolskiej Środzie. Był synem komornika sadowego Gustawa i Idy z d. Sigmund. Miał dwóch braci Wilhelma (1889) i Ottona (1895) oraz siostrę Köthe (1890).”<br />
Polecam także by zapoznać się z hasłem Wikipedii – Greiserówka, dostępnym pod adresem: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Greiser%C3%B3wka" rel="nofollow ugc">http://pl.wikipedia.org/wiki/Greiser%C3%B3wka</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Agnieszka (Pikinini)		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/#comment-425</link>

		<dc:creator><![CDATA[Agnieszka (Pikinini)]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Sep 2010 20:54:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4144#comment-425</guid>

					<description><![CDATA[Ciekawe historie. Chętnie posłuchałabym opowieści Twojej babci:)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe historie. Chętnie posłuchałabym opowieści Twojej babci:)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ala		</title>
		<link>https://blog.dwakoziolki.pl/dziecinstwo-w-kraju-warty/#comment-424</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ala]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Sep 2010 09:26:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://blog.pikinini.pl/?p=4144#comment-424</guid>

					<description><![CDATA[Moja Babcia (urodzona w Poznaniu 1908) opowiadala mi o czasach przed wojennych w Poznaniu, gdzie Polacy, Niemcy i Zydzi zyli obok siebie w zgodzie, pomijajac normalne zazdrosci miedzyludzkie . W jej opowiesciach byl to swiat o wiele bardziej tolerancyjny niz obecny. Babci dziadek byl Niemcem a jej babcia Polka, mieli odrebne wiary i kazdy z nich chodzil do swojego kosciola a dzieci wychowane byly z poszanowaniem dla obu.  Pomimo wojny i glodu - Babcia miala bardzo mile wspomnienia z dziecinsta, pelne przygod i interesujacych ludzi.
 
Ja sama wspominajac Stan Wojenny , podczas ktorego bylam dzieckiem, pamietam tylko jak bardzo cieszylismy sie z siostra kiedy  w czasie wizyty i znajomych minela godzina policyjna i TRZEBA bylo zostac tam na noc. Och ja kie bylysmy szczesliwe ! Pamietam tez, ze pomomo kolejek, braku jedzenia i zycia na kiszonych ogorkach- moi rodzice mieli bardzo bogate zycie towarzystkie, gdzie pieniadze nie mialy znaczenia a imprezy odbywaly sie regularnie z tancami i spiewami ( z politycznymi podtekstami).  

Ech mlodosc Panie Dzieju!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moja Babcia (urodzona w Poznaniu 1908) opowiadala mi o czasach przed wojennych w Poznaniu, gdzie Polacy, Niemcy i Zydzi zyli obok siebie w zgodzie, pomijajac normalne zazdrosci miedzyludzkie . W jej opowiesciach byl to swiat o wiele bardziej tolerancyjny niz obecny. Babci dziadek byl Niemcem a jej babcia Polka, mieli odrebne wiary i kazdy z nich chodzil do swojego kosciola a dzieci wychowane byly z poszanowaniem dla obu.  Pomimo wojny i glodu &#8211; Babcia miala bardzo mile wspomnienia z dziecinsta, pelne przygod i interesujacych ludzi.</p>
<p>Ja sama wspominajac Stan Wojenny , podczas ktorego bylam dzieckiem, pamietam tylko jak bardzo cieszylismy sie z siostra kiedy  w czasie wizyty i znajomych minela godzina policyjna i TRZEBA bylo zostac tam na noc. Och ja kie bylysmy szczesliwe ! Pamietam tez, ze pomomo kolejek, braku jedzenia i zycia na kiszonych ogorkach- moi rodzice mieli bardzo bogate zycie towarzystkie, gdzie pieniadze nie mialy znaczenia a imprezy odbywaly sie regularnie z tancami i spiewami ( z politycznymi podtekstami).  </p>
<p>Ech mlodosc Panie Dzieju!</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
